15 lat za śmierć w sylwestrową noc

Prokuratura podnosił przed sądem, że Andrzej U. mimo młodego wieku jest wysoce zdemoralizowany i nie okazuje żadnej skruchy po tym, czego się dopuścił. Fot. Bogdan Myśliwiec
Prokuratura podnosił przed sądem, że Andrzej U. mimo młodego wieku jest wysoce zdemoralizowany i nie okazuje żadnej skruchy po tym, czego się dopuścił. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. 24-latek winny śmierci Dominiki R., która zginęła od ciosu nożem podczas zabawy sylwestrowej w 2011 roku. Powtórzony proces nie zmienił wyroku w tej bulwersującej sprawie.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w sprawie 24-latka oskarżonego o zabójstwo 18-letniej Dominiki R. Do tragedii doszło ponad 3 lata temu podczas zorganizowanej w jednym z domów w Stanach zabawy sylwestrowej. Nowy rok witało tam wówczas ponad 30 osób, nikt jednak nie widział chwili, w której nastolatka otrzymała śmiertelny cios.

Proces Andrzeja U. toczył się już przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu drugi raz. Pierwszy zakończył się uznaniem mężczyzny winnym i wyrokiem 15 lat pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie 21 sierpnia ub. roku uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przed nowym składem sędziowskim. Obrońca oskarżonego podnosił, że nie ma dowodów wskazujących na to, że mężczyzna przyszedł na zabawę sylwestrową z zamiarem zabójstwa nastolatki, której nie znał. Przekonywał natomiast, że 24-latek został podczas imprezy zaatakowany, był bity i kopany, a nóż, który miał przy sobie wziął przypadkowo i użył go tylko po to, by się bronić.

Przypomnijmy; Andrzej U. sądzony był za zabójstwo Dominiki R., usiłowanie zabójstwa Sylwii K. (obecnie F.), zranienie Łukasza F. oraz udział w bójce, w której rannych zostało kilka innych osób. Łącznie prokuratura przedstawiła mu cztery zarzuty.

Oskarżyciel publiczny w ostatniej mowie przekonywał sąd, że oskarżony wziął ze sobą na sylwestra nóż nie do krojenia chleba, ale do zabijania. – To był bandycki nóż użyty z pełną premedytacją, wymierzony w młodą dziewczynę, która nie stanowiła dla niego żadnego zagrożenia – mówił prok. Adam Cierpiatka. – Andrzej U. jest osobą bardzo czułą, drażliwą na swoim punkcie, przybył na imprezę z zewnątrz i chciał pokazać, kto tu rządzi. Wyciągnął nóż, by odzyskać przewagę, żeby „sprzedać kosę” tym, którzy go zaczepiali i mieli do niego jakieś pretensje. Zaatakował bezbronną osobę.

Obrońcy oskarżonego w długich mowach tłumaczyli, że Andrzej U. to nie tyle napastnik, co ofiara. – Bito go i kopano. Na jego bluzie znaleziono odciski co najmniej pięciu butów – mówił mec. Ryszard Łepski. – Wszystko zaczęło się od popchnięcia jednej z dziewczyn. Fakt, oskarżony zrobił źle. Nie powinien tak postąpić, ale czy atak kilku mężczyzn, rzucenie się na niego z pięściami było adekwatne do tego, co zrobił. On był jeden, a ich kilku, może 6, może 8. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby Andrzej U. nie wyciągnął noża, bo jak wiemy, dopiero wtedy atakujący odstąpili od niego. Wiem, że ryzykuję, tym co mówię, ale gdyby oskarżony nie został zaatakowany, gdyby napastnicy nie wybiegli za nim z domu i tam nie byłby kopany, Dominika pewnie by dzisiaj żyła.

Sąd uznał Andrzeja U. winnym zabójstwa 18-latki i zmienił kwalifikację czynu odnośnie drugiej pokrzywdzonej z usiłowania zabójstwa na spowodowanie średnich obrażeń ciała. Łączna kara, jaką wymierzył 24-latkowi to 15 lat pozbawienia wolności oraz wypłatę po 25 tys. zł dla ojca i matki zamordowanej i 20 tys. zł zadośćuczynienia dla Sylwii F. Wyrok nie jest prawomocny.

Małgorzata Rokoszewska

2 Responses to "15 lat za śmierć w sylwestrową noc"

Leave a Reply

Your email address will not be published.