
RZESZÓW. Rodzina chce od Skarbu Państwa gigantycznego odszkodowania.
Nietypowy wniosek wpłynął niedawno do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Wniosek dotyczy wypłaty odszkodowania w wysokości 1,5 mln zł. Pieniądze ogromne. Chodzi o głośną sprawę śmierci mężczyzny z Olszanicy, którego miał zabić niedźwiedź. Miał, bo tak naprawdę nigdy nie stwierdzono ze 100-proc. pewnością, że mężczyzna został zabity przez zwierzę.
10 lipca śledczy z leskiej prokuratury postanowili umorzyć niezwykle zagadkową sprawę śmierci mężczyzny z Olszanicy. Śledztwem interesowała się cała Polska, ponieważ początkowo wszystko wskazywało na to, że człowieka zabił niedźwiedź. Następnie uznano w prokuraturze, że mężczyzna prawdopodobnie został zamordowany. Kolejna wersja biegłych, choć nie potwierdziła, to również nie zaprzeczyła, że 61-latek został zabity przez… niedźwiedzia. Ostatecznie nie udało się ustalić w 100 proc., dlaczego zginął mężczyzna, ale śledczy są pewni, że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie.
Czy to był niedźwiedź?
18 października 2014 r. 61-letni mieszkaniec Olszanicy wyszedł z domu do lasu i nie wrócił. Wkrótce ciało mężczyzny z ranami ciętymi nóg, przedramienia, ranami kłutymi twarzy i głowy oraz połamanymi kośćmi czaszki zostało odnalezione. Badano je w krakowskim zakładzie medycyny sądowej. W pierwszej opinii biegli orzekli, że część ran została zadana jakimś narzędziem. Opinia nie satysfakcjonowała leską prokuraturę, więc poproszono o jej uzupełnienie. Okazało się, że biegli nie potrafili w 100 proc. Stwierdzić, kto zadał rany, bo te mogły pasować także do takich, które mógł spowodować niedźwiedź.
W Polsce, ostatni przypadek, kiedy niedźwiedź zabił człowieka, miał miejsce około 90 lat temu. Tak więc pierwsza opinia wykluczała udział niedźwiedzia, ale ta uzupełniająca, choć nie potwierdzała w 100 proc., to wskazywała z wielką dozą prawdopodobieństwa, że to niedźwiedź zabił mieszkańca Olszanicy.
Grzegorz Anton



7 Responses to "1,5 mln zł za śmierć mężczyzny, którego miał zabić niedźwiedź"