25 lat jak Pendolino

piotr samolewiczW niedzielę minie pierwsza tygodnica śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Ten człowiek był przez całe dojrzałe życie, prawdopodobnie już od roku 1943, czyli od pobytu na Syberii, aż do 1989 roku, czyli okrągłego stołu, związany z sowieckim systemem. Co to oznacza?

Polska nie była wówczas w pełni suwerennym państwem. Rządziła nami partyjna wierchuszka powiązana z Moskwą. Gdyby wybuchła wojna z Zachodem, do której parł Związek Radziecki, na nasz kraj miały spaść rakiety NATO. Bo Polska była przedpolem wielkiego imperium, a zawiadowcą tego przedpola był Jaruzelski. Jaruzelski czekał do końca z przekazaniem władzy. Zdecydował się na ten krok dopiero wówczas, gdy system sowiecki zaczął definitywnie bankrutować. Podzielił się władzą z częścią dawnej opozycji, by ludzie dawnego systemu zachowali wpływy w gospodarce i finansach i innych sferach.

Dlaczego piszę o Jaruzelskim, a nie o 25 latach wolności. Bo nad tą datą unosi się duch zmarłego generała. Dziś generał gloryfikowany jest jako ten człowiek, bez którego nie mogłaby powstać III RP. Największe honory generałowi oddają Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, jakbyśmy nie mieli godniejszych bohaterów naszej wolności. Zapomina się o zwykłych działaczach Solidarności. Zapomina się o tych, którzy z powodu stanu wojennego wprowadzonego przez Jaruzelskiego musieli wyjechać na emigrację, i wreszcie o tych, który zginęli. Jakoś dziwnym trafem w przekazach medialnych z obchodów 25-lecia brakuje zdjęć kolebki Solidarności – Stoczni Gdańskiej i muru, który ponoć przeskoczył Wałęsa. Czy zastanawialiście się dlaczego?

Czy nie potrafimy się cieszyć z owych 25 lat? Polacy z pewnością bardziej by się cieszyli się z tej daty, gdyby Polska w pełni osiągnęła sukces. Niestety, nasz sukces jest połowiczny, bardziej życzeniowy niż rzeczywisty. Zupełnie jak Pendolino. Na zewnątrz atrakcyjne, nawet bardzo drogie i szybkie, a w rzeczywistości jakieś nieruchawe, bez szans na rozwinięcie europejskiej prędkości na polskich torach.

Piotr Samolewicz

One Response to "25 lat jak Pendolino"

Leave a Reply

Your email address will not be published.