
RZESZÓW. 53-letni Marek Ś., który ma na koncie zabójstwo ciężarnej narzeczonej, ponownie usiłował zamordować kolejną kobietę.
W miniony piątek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie, po trwającym niemal dwa lata procesie, zapadł nieprawomocny wyrok na Marku Ś. z Brzezówki k. Hyżnego za usiłowanie zabójstwa 31-latki. Sąd skazał go na 25 lat pozbawienia wolności, a karę tę Marek Ś. ma odbywać w systemie terapeutycznym. Co to dokładnie dla niego oznacza? Zapytaliśmy o to rzecznika sądu.
– Marek Ś. w trakcie pobytu w więzieniu będzie poddawany terapii na oddziale terapeutycznym. Taki oddział znajduje się w Zakładzie Karnym w Rzeszowie – mówi sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. – To specjalny oddział dla osób, które mają rozmaite problemy na tle psychicznym. Będzie miał większy kontakt z psychologami i psychiatrami. Dodatkowo sąd orzekł względem niego środek zabezpieczający w postaci terapii – leczenia psychiatrycznego w warunkach ambulatoryjnych po wykonaniu kary. Już teraz sąd przewidział, że w razie opuszczenia zakładu karnego Marek Ś. winien kontynuować leczenie i nałożył na niego taki obowiązek. Terapia w warunkach ambulatoryjnych oznacza, że nie zostanie on zamknięty w ośrodku, ale będzie kontynuował leczenie w poradni „dochodząco” – dodaje sędzia.
Proces Marka Ś. toczył się przed sądem od 30 maja 2017 r. Miał wyłączoną jawność, dlatego uzasadnienie tego wyroku również było niejawne. 53-latek, który przebywa w areszcie nie został dowieziony do sądu na ogłoszenie wyroku.
Przypomnijmy. Dramatyczne wydarzenia, o które Marek Ś. został oskarżony, miały miejsce 29 września 2016 r. przy ul. Kochanowskiego, kilkadziesiąt metrów od kładki łączącej osiedle ze stacją kolejową. To właśnie tam zaczaił się i zaatakował nożem 31-letnią Bożenę P., która wraz z koleżanką odprowadzała do szkoły dzieci. Na szczęście kobieta zdołała się uchylić przed napastnikiem, dlatego nie trafił – tak jak planował nożem w jej szyję. Nóż zranił ją jedynie w ucho, po którym się „prześlizgnął”. Dzięki pomocy przyjaciółki, kobiecie udało się wyswobodzić z rąk napastnika i uciec. Po ataku Marek Ś. rzucił się do ucieczki w kierunku parku przy ul. Rycerskiej. Został zatrzymany tego samego dnia, kiedy próbował wrócić po swój skuter zostawiony przy ul. Siemieńskiego. Marek Ś. i pokrzywdzona znali się wcześniej. Przez pewien czas się spotykali, ale kobieta uważała tę znajomość za zakończoną. 53-latek nie mogąc się z tym pogodzić nękał ją telefonami i SMS-ami oraz śledził. Kobieta uciekła przed nim do Rzeszowa i zamieszkała na os.1000-lecia.
Marek Ś. był już wcześniej karany za makabryczną zbrodnię, której dopuścił się w 2004 r. Mężczyzna zabił wówczas nożem swoją ciężarną narzeczoną Małgorzatę S. Do zabójstwa doszło przed szpitalem przy ul. Szopena w Rzeszowie. Kobieta otrzymała aż 9 ciosów nożem w okolicę szyi. Ś. tłumaczył wówczas śledczym, że zabił kobietę, ponieważ miała mu powiedzieć, że chce usunąć ich dziecko. 53-latek trafił wówczas za to do więzienia na 12 lat i wyszedł warunkowo na wolność. Zanim zaatakował ponownie, wolnością cieszył się tylko dwa lata. Po ataku wrócił do więzienia odsiadywać pozostałą część wymierzonej mu wówczas kary.
Katarzyna Szczyrek


