25-piętrowy wieżowiec wbrew woli mieszkańców

- Dziwię się, że wnioski mieszkańców nie zostały przez radnych uwzględnione - mówi Jolanta Kaźmierczak, która wraz z innymi radnymi (Sławomir Gołąb, Mirosław Kwasniak - na zdj. i Jerzy Jęczmienionka) rozmawiała z mieszkańcami podczas spotkania na os. Pobitno. Fot. Wit Hadło
– Dziwię się, że wnioski mieszkańców nie zostały przez radnych uwzględnione – mówi Jolanta Kaźmierczak, która wraz z innymi radnymi (Sławomir Gołąb, Mirosław Kwasniak – na zdj. i Jerzy Jęczmienionka) rozmawiała z mieszkańcami podczas spotkania na os. Pobitno. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Większość radnych nie chciała przyjąć uchwały, która odsunęłaby w czasie budowę bloków przez inwestora.

Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu PO w Radzie Miasta Rzeszowa, podczas poniedziałkowej sesji przedstawiła projekt uchwały w sprawie przystąpienia do utworzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na os. Pobitno. Ta inicjatywa czterech radnych (Jolanta Kaźmierczak, Jerzy Jęczmienionka, Sławomir Gołąb i Mirosław Kwaśniak) to odpowiedź na prośby mieszkańców, którzy protestują w sprawie budowy 25-kondygnacyjnego bloku.

– My tą uchwałą chcieliśmy wpłynąć na to, aby w tym miejscu nie powstawała zabudowa wielorodzinna o tak dużym wskaźniku intensywności zabudowy, ponieważ układ komunikacyjny jest tam niewystarczający dla obsługi tak dużej liczby mieszkańców i nie ma możliwości zapewnienia wystarczającej liczby miejsc parkingowych, a tak to zostanie całkowicie zlikwidowane boisko i plac zabaw dla dzieci – mówi Jolanta Kaźmierczak.

Mieszkańcy os. Pobitno wielokrotnie zaznaczali, że nie protestują przeciwko budowie bloków, tylko przeciwko tak wysokim budynkom.

– Wedle naszej wiedzy, w tym momencie chodzi o jeden blok przylegający do ul. Kurpiowskiej, który w najwyższym punkcie ma mieć 25 pięter, a blok równoległy w najwyższym punkcie ma mieć 18 pięter – mówił na spotkaniu z mieszkańcami Adam Napiórkowski.

– Zgodziliśmy się na plany Hartbeksu, ale okazało się, że ta zabudowa będzie wyglądała inaczej. Zamiast 9, będzie 25 pięter – mówiła Elżbieta Garska.

Jednak podczas poniedziałkowej sesji większość radnych nie chciała podjąć przedstawionej uchwały. Prezydent Ferenc stwierdził, że takich protestów było wiele i przy budowie każdego kolejnego bloku pojawiają się następne. Radny Robert Kultys zaznaczył, że ta uchwała nie rozwiąże problemu, bo Wydział Architektury wcale nie musi zawieszać postępowania, a nawet jeśli zawiesi, to radni nie zdążą z zaplanowaniem przestrzeni w tym miejscu. – Ja bym się bał dzisiaj obiecać mieszkańcom, że ten problem da się rozwiązać – mówił.

Andrzej Skotnicki, dyrektor Wydziału Architektury, zaznaczał, że przyjęcie tej uchwały odsunie termin wydania warunków zabudowy inwestorowi do końca kwietnia.

– Gdyby została ta uchwała podjęta, decyzja o wydaniu warunków zabudowy zostałaby uprawomocniona w późniejszym czasie i w późniejszym też czasie inwestor mógłby wystąpić o pozwolenie na budowę. To dałoby czas na rozmowy mieszkańców z inwestorem i dojście do uzgodnień na poziomie pierwszych ustaleń – mówi radna Kaźmierczak.

Jerzy Jęczmienionka pytał innych radnych na sesji, czy oni są od tego, żeby dbać o mieszkańców, czy o inwestora. Jednak większości radnych to nie przekonało i uchwała nie została podjęta.

Blanka Szlachcińska

5 Responses to "25-piętrowy wieżowiec wbrew woli mieszkańców"

Leave a Reply

Your email address will not be published.