26 dni urlopu dla każdego pracownika?

Popularne „śmieciówki” mogą zostać zastąpione umową etatową oraz nieetatową. Fot. Wit Hadło
Popularne „śmieciówki” mogą zostać zastąpione umową etatową oraz nieetatową. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Nowe regulacje w kodeksie pracy mają pozwolić wyeliminować tzw. umowy śmieciowe.

Nie tak dawno informowaliśmy o planowanych zmianach w kodeksie pracy, które dotyczyć mają m.in. wprowadzenia całkowicie bezpłatnego urlopu na żądanie oraz braku możliwości podjęcia zatrudnienia w innej firmie podczas odpoczynku. Kolejną nowością może być ustanowienie 26-dniowego urlopu dla każdego pracownika niezależnie od stażu jego pracy. Ponadto powstać mają dwa rodzaje umów: etatowa i nieetatowa.

Obecnie długość urlopu uzależniona jest od stażu pracy. Zatrudnieni, którzy na rynku funkcjonują stosunkowo krótko, mają prawo do 20 dni wypoczynku, z kolei ci z dłuższym doświadczeniem aż do 26 dni. Jak podaje „Fakt”, już niedługo – niezależnie od okresu wykonywanej pracy – każdy otrzyma 26 dni wolnych. – Opinie na ten temat są różne, lecz osobiście uważam, że nie jest to złe rozwiązanie – mówi Jan Sierżęga, przewodniczący Rady Wojewódzkiej OPZZ na Podkarpaciu. – Pracownik będzie miał możliwość pewnej relacji pozwalającej na swobodny czas urlopu – dodaje. Co więcej, postulatem, o którym mówi się od dawna, i który prawdopodobnie zostanie przyjęty przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy, będzie zakaz kumulowania urlopów. Tym samym dni wolne będą obowiązywać jedynie w danym roku kalendarzowym.

Dużą zmianą może być również zlikwidowanie umowy – o zlecenia, która nie jest gwarantem m.in. stałej pensji. Na miejsce „śmieciówek” powstać ma umowa etatowa oraz nieetatowa. Ta druga miałaby charakter „tymczasowy” i wystawiana byłaby zatrudnionemu np. na 16 godzin tygodniowo. – Umowy „śmieciowe” nie powinny zostać w kodeksie pracy ze względu na szacunek do pracownika – zaznacza Sierżęga. Umowa nieetatowa oferowałaby prawo stałego wynagrodzenia oraz prawo do urlopu. Dodatkowo nowe regulacje miałby zmienić system premii uznaniowych. Wedle nich, chlebodawca nie określałby już sam wysokości oraz częstotliwości wypłacanego dodatku do wynagrodzenia.

Kamil Lech

Leave a Reply

Your email address will not be published.