Kampanijna machina się rozpędza!

Z tygodnia na tydzień przybywa nazwisk na liście pretendentów na urząd prezydenta Rzeszowa. Każdy chce kandydata, który połączy różne środowiska i nie będzie się kojarzył z partyjnym szyldem. – Ludzie potrzebują nadziei na dobrego gospodarza, a nie na przedstawiciela takiej czy innej partii – uważa Zdzisław Gawlik z PO. W podobnym tonie wypowiada się Rozwój Rzeszowa, PSL, a także PiS.

– Pomimo iż mam poparcie Prawa i Sprawiedliwości, premiera Mateusza Morawieckiego, będę kandydować z własnego komitetu – poinformowała na środowej konferencji prasowej wojewoda podkarpacka. Powód? – Bardzo zależy mi na tym, by do bliskiej współpracy – nie tylko w trakcie kampanii wyborczej, ale i prezydentury – zaprosić wszystkie środowiska. Zwłaszcza te, które dotychczas były pomijane – tłumaczyła Ewa Leniart. Zachęciła do dialogu ekspertów, środowiska społeczników, rady osiedlowe oraz „wszystkich, którzy zechcą włączyć się w dyskusję i realizację potrzeb miasta”.
Wbrew pozorom nie zamierza rzucić partyjną legitymacją partyjną. – Pozostaję członkiem PiS, natomiast bardzo mi zależy, żeby skutecznie realizować potrzeby miasta. Można to robić tylko w bliskiej współpracy z różnymi środowiskami, a przekonania polityczne nie mogą być determinantem skutecznego realizowania polityki miasta – tłumaczyła kandydatka.
Marcin Fijołek z PiS przekonywał, że decyzja Ewy Leniart została oceniona pozytywnie przez członków partii. – Wybory samorządowe mają swoją specyfikę. Rzeszów potrzebuje tego, aby był kandydat, który na pierwszym miejscu stawia nie przynależność partyjną, ale mieszkańców – mówił szef Klubu PiS w rzeszowskiej Radzie Miasta. Zapowiedział też wsparcie ze strony partyjnych kolegów.
„Niepisowska” kandydatka też tego nie ukrywa. – Doskonale wiemy, że potrzeb w Rzeszowie jest bardzo dużo. Żeby je wszystkie spełnić, potrzeba ogromnych pieniędzy. To ja jestem osobą, która nie tylko wie, gdzie można je znaleźć, ale też wie, jak po nie sięgnąć – stwierdziła Ewa Leniart. – Jestem jedynym kandydatem, który ma w tej materii poparcie rządu. To ja mam tę moc – skwitowała.

Porozumienie będzie głosować

Bez partyjnego szyldu chce też powalczyć Marcin Warchoł z Solidarnej Polski, choć, jak wiadomo, poparcie ziobrystów ma.
Ostatni koalicjant Zjednoczonej Prawicy, czyli Porozumienie Jarosława Gowina postanowiło na prawybory i pojedynek pomiędzy Waldemarem Kotulą a Arkadiuszem Oponiem. 13 marca ma się odbyć debata z udziałem panów, a 21 marca głosowanie. Dzień później poznamy oficjalnego kandydata ugrupowania.
Kto jeszcze jest na liście chętnych do walki o ratusz? Maciej Masłowski – kandydat niezależny, który, ogłaszał, że jest gotów rozmawiać z każdym, a nawet dołączyć do innej „drużyny”, Grzegorz Braun z Konfederacji, a także Agnieszka Itner z Partii Razem, liderka rzeszowskiego Strajku Kobiet. Swój udział zapowiedziało też Stowarzyszenie „Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów”, które zamierza wystawić Kazimierza Rocheckiego.

PO rekomenduje Kubas-Hul

Nadal nie poznaliśmy reprezentanta, za którym ma stanąć cała opozycja. W ubiegłą niedzielę odbyło się spotkanie przedstawicieli PO, PSL, Lewicy i Ruchu Szymona Hołowni 2050. – Lista branych pod uwagę nazwisk się zawęża – mówił w rozmowie z nami Wiesław Buż, poseł Lewicy. W najbliższym czasie ma się odbyć kolejne zebranie, którego gospodarzem będzie KO. Zaproszeni mają zostać potencjalni kandydaci. – Dążymy do wyłonienia jednej osoby.- podkreślał wielokrotnie Wiesław Buż. Na czwartkowej konferencji prasowej z udziałem Włodzimierza Czarzastego Lewica to potwierdziła.
PSL forsuje kandydaturę Edwarda Słupka, prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Zodiak” w Rzeszowie. – To kandydat nie z „polityki”, tylko z „praktyki”, a to dziś jest potrzebne miastu – argumentował Mieczysław Kasprzak, poseł PSL.
Regionalne struktury PO zarekomendowały z kolei Teresę Kubas-Hul, w przeszłości radną i przewodniczącą sejmiku podkarpackiego, a także wiceprezes zarządu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Mimo że od samego początku w kontekście Platformy mówiło się o Pawle Poncyljuszu bądź Pawle Kowalu, szef podkarpackich struktur partii zapewnia, że nazwisko Teresy Kubas-Hul nie pojawiło się nagle. – Była w grupie pierwszych osób, z którymi rozmawialiśmy o kandydowaniu – mówi nam Zdzisław Gawlik.
Czy jego zdaniem może pokonać rywali? – Nie mówię, że pani Teresa ma większe szanse niż ktoś innym, bo chciałbym, żeby wszystkie prodemokratyczne siły porozumiały się co do jednej osoby i przy niej stanęły – stwierdza. – Tak długo, jak długo będzie szansa na znalezienie wspólnego kandydata, zdania nie zmieniamy. Intencją opozycji jest dogadanie się. Ambicje osobiste trzeba odsunąć na dalszy plan – nie ma wątpliwości.
Jego zdaniem, należy postawić na człowieka, który prezentuje określony sposób myślenia o samorządzie i państwie. – Uważam, że nie powinna być to partyjna osoba, bo ludzie potrzebują nadziei na dobrego gospodarza, a nie na przedstawiciela takiej czy innej partii – ocenia.
Kubas-Hul muszą jeszcze poprzeć władze centralne PO, a mówi się, że te niekoniecznie mogą to zrobić.

Rozwój Rzeszowa przypomina o Fijołku

Finalnie, może się okazać, że to Konrad Fijołek, wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, który paradoksalnie spełnia wymogi Gawlika, będzie ostatecznym wyborem. Ma mieć poparcie Lewicy, ruchu Szymona Hołowni Polska 2050, być może nawet PSL.
Radni z Rozwoju Rzeszowa, którego szefem jest Fijołek wystosowali w jego sprawie apel. „Rzeszów – nasze wspaniałe miasto – znalazł się obecnie w bezprecedensowym momencie swojej historii” – zauważają. Piszą, że zbiega się on z poważnym kryzysem oraz zagrożeniem wolności i demokracji w kraju. Są przekonani, że wszystkim siłom politycznym oraz organizacjom społecznym w mieście zależy, aby Rzeszów nie stał się politycznym trofeum w rękach ekipy rządzącej. „Ta obrona, to wielka odpowiedzialność jak spoczywa na nas wszystkich, zaangażowanych w życie społeczne i gospodarcze miasta. To egzamin z naszej dojrzałości i zdolności współpracy” – czytamy w ich oświadczeniu. Kluczowa ma być współpraca w zbliżającej się kampanii wyborczej, a także w okresie powyborczym.
Przypominają, że Konrad Fijołek wyraził gotowość kandydowania w wyborach. „Jest doświadczonym samorządowcem znającym doskonale realia naszego miasta, przy tym człowiekiem młodym, zaangażowanym i mającym precyzyjną wizję Rzeszowa jako nowoczesnego miasta” – stwierdzają. Ich zdaniem, sprawnie kieruje klubem radnych złożonym z przedstawicieli różnorodnych środowisk i dał się poznać przede wszystkim jako człowiek kompromisu, potrafiący łączyć.
Radni zaapelowali do wszystkich rzeszowskich stowarzyszeń społecznych oraz partii politycznych o poparcie kandydatury Konrada Fijołka, który, jak zauważają, nie jest członkiem żadnej partii, urodził się i wykształcił w Rzeszowie oraz całe życie zawodowe oraz działalność społeczną poświęcił miastu.
Według zapowiedzi Zdzisława Gawlika, o tym, kto zostanie reprezentantem opozycji, dowiemy się jeszcze w tym tygodniu lub na początku przyszłego.
Wybory najprawdopodobniej odbędą się 9 maja. Kandydatów należy zgłosić do 16 kwietnia.

Wioletta Kruk

45 Responses to "Kampanijna machina się rozpędza!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.