Stało się to, co przewidywano od dawna. W poniedziałek Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt rozporządzenia, zgodnie z którym przedterminowe wybory na prezydenta Rzeszowa odbędą się 13 czerwca 2021 r. Zgodnie z nowym terminarzem, kampania wyborcza ma się zakończyć 11 czerwca. Będzie więc dłuższa o cały miesiąc. Co na to komitety wyborcze?
W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia powołano się na opinię GIS. „Główny Inspektor Sanitarny wskazując, że sytuacja epidemiologiczna pomimo tego, że ulega stopniowej poprawie jest nadal zmienna i ryzykowana, wyraził opinię o zasadności przesunięcia daty wszystkich planowanych przedterminowych wyborów, wyborów uzupełniających, a także referendów lokalnych na drugą dekadę czerwca br. Stąd też proponuje się w przedterminowych wyborach prezydenta miasta Rzeszowa przesunąć datę głosowania”.
13 czerwca to termin, który ma zapewnić bezpieczne przeprowadzenie głosowania, przede wszystkim dla wyborców oraz dla członków obwodowych komisji wyborczych, a w konsekwencji zwiększyć frekwencję. Z powodu zmiany daty wyborów, zmianie ulegną również terminy wykonania czynności wyborczych.
Odmrażamy gospodarkę, a zamrażamy demokrację
– Strona rządząca w Polsce chyba przestraszyła się dobrych sondaży, jakie już dziś ma Konrad Fijołek. Ale myślę, że pytanie jest o co innego: czy tak naprawdę decydenci w Warszawie myślą o interesie mieszkanek i mieszkańców Rzeszowa? Żadne miasto
– mniejsze, większe, wieś nie powinno być długo bez gospodarza – przekonywała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. – Dziś pojawia się pytanie o czystość intencji – dodała.
Jacek Karnowski zauważył, że od dawna wiadomo było, jak wygląda sytuacja epidemiologiczna. – Przecież doradca premiera, prof. Horban, dosyć dokładnie określał modele matematyczne. I mamy taką sytuację, że odmrażamy gospodarkę, a zamrażamy demokrację w Polsce. Tak jest także w innych miastach – stwierdził prezydent Sopotu. – Szkoda, że jest cień podejrzenia, że te wybory mogą być nieuczciwe.
– Tej uczciwości chcielibyśmy w Rzeszowie – kontynuował Konrad Fijołek. – Mieszkańcy na spotkaniach już w weekend wyrażali zaniepokojenie i mam nadzieję, że rządzący zdają sobie sprawę, że kombinowanie w tej sprawie będzie sprzyjało właśnie mojej kandydaturze – ocenił. Podkreślił, że razem z radnymi chcieliby ruszać z rozwiązywaniem kolejnych problemów. – Dzisiaj mamy sesję, zgłaszamy postulaty, a pełniący obowiązki prezydenta mówi, że „chciałby, ale nie ma mandatu”. Nie chce wykraczać decyzjami w przyszłość, a one są już potrzebne. Mam nadzieję, że rządzący nie będą tego nadmiernie przedłużać – powiedział wiceprzewodniczący rzeszowskiej Rady Miasta.
Jak nowy termin wyborów wpłynie na jego kampanię? – Nie zmienia prawie niczego, bo doskonale wiemy, gdzie, co i jak zrobić oraz z kim chcemy porozmawiać. Zatem walczymy! – deklaruje Fijołek.
Ze sprintu do maratonu
Ewa Leniart nie chce odnosić się do zarzutów opozycji o tym, że nowa data to efekt dobrych sondaży jej kandydata. – Życie i zdrowie mieszkańców naszego miasta jest najważniejsze. Myślę, że to przekonanie łączy wszystkich kandydatów na prezydenta Rzeszowa. Mam nadzieję, że poziom zakażeń i liczba chorych na COVID-19 w szpitalach spadną do poziomu, który umożliwi bezpieczne przeprowadzenie wyborów w wyznaczonym przez premiera terminie – komentuje Ewa Leniart.
Z kolei Marcin Warchoł zapytany podczas poniedziałkowej konferencji prasowej o ewentualne przesunięcia, odparł: – Do każdego terminu się dostosuję. Dostosujemy kampanię i przejdziemy ze sprintu do maratonu. – Natomiast z mojej perspektywy wybory powinny się odbyć jak najszybciej. Trzeba oddać głos mieszkańcom i uszanować reguły demokracji. Wiele inwestycji może ruszyć, gdy będzie nowy prezydent – zauważył wiceminister sprawiedliwości. Jak powiedział, z szacunku dla rzeszowian, głosowanie powinno odbyć się jak najszybciej.
Konfederacja protestuje
Komitet Wyborczy Wyborców „Grzegorz Braun – Konfederacja” zorganizował we wtorek briefing prasowy poświęcony tematowi daty wyborów.
– To działanie nielogiczne, bezpodstawne zarówno ze względów prawnych, jak i medycznych. Słyszymy o spadku liczby zakażeń, natomiast w Rzeszowie władze centralne Zjednoczonej Prawicy chcą przesunąć wybory, manipulować nimi i na nie wpływać, chociaż nie mają do tego żadnych uprawnień – podkreślił Jacek Ćwięka, rzecznik komitetu.
Wiesław Walat, były wiceprezydent Rzeszowa, przedstawił opinię prawną, w której stwierdzono, że Prezes Rady Ministrów „nie ma uprawnień do ingerowania w kodeks wyborczy”.
– Zmiana terminu mogłaby się zdarzyć wyłącznie po wcześniejszej zmianie ustawy kodeksu wyborczego. Naruszono art. 371. kodeksu wyborczego, a także art. 251. k.k. i art. .249 k.k., naruszono kompetencje PKW, Miejskiej Komisji Wyborczej, komisarza wyborczego i interesu miasta – wyliczał Walat. Sztabowcy planują wystąpienie do Sądu Administracyjnego w Rzeszowie w sprawie stwierdzenia nieważności rozporządzenia, a także do PKW, MKW i komisarza wyborczego w Rzeszowie z zapytaniem, czy rozporządzenie będzie wiążące prawnie dla komitetów.
Członkowie sztabu przypomnieli również, że każdy komitet ma ograniczony budżet, którego nie może przekroczyć. Kampania powinna zamknąć się w ok. 114 tys. zł – Zupełnie inaczej planuje się kampanię, gdy jest się na finiszu, a inaczej – w środku. To chwyt poniżej pasa, gdy zmienia się zasady gry w jej trakcie jej trwania – skwitował Jacek Oberland, pełnomocnik finansowy komitetu.
Wioletta Kruk



10 Responses to "Wybory przeniesione na 13 czerwca. Co na to kandydaci?"