
Kilka dni trwały oględziny posesji i zabezpieczanie śladów wewnątrz drewnianego domku letniskowego, który należał kiedyś do emerytowanego policjanta, Tadeusza P. To tam, według relacji jednego ze świadków, miał w 1997 roku zginąć sanocki dziennikarz, Marek Pomykała.
Działania specjalistów na posesji w Wołkowyi w Bieszczadach, gdzie miał zginąć sanocki dziennikarz Marek Pomykała, dobiegły końca. Badaniem śladów zabezpieczonych wewnątrz drewnianego letniskowego domku zajmował się powołany przez prokuraturę biegły entomolog, technik kryminalistyki, który specjalizuje się w identyfikacji i ujawnianiu śladów pozostawionych przez żywe i martwe owady. Entomolodzy sądowi skupiają się na badaniu i opisywaniu modeli rozwoju owadów związanych z poszczególnymi fazami rozkładu zwłok w różnorodnych warunkach. Dzięki ich fachowej wiedzy można odpowiedzieć na pytanie o przyczynę śmierci, skojarzyć podejrzanych z dokonaniem zabójstwa, wykryć toksyny, narkotyki, a także rozpoznać DNA ofiary lub sprawcy – czytamy w artykule „Entomolodzy i medycy na tropie śmierci”, opublikowanym na stronie Uniwersytetu Wrocławskiego, który w swoich strukturach posiada Pracownię Biologii i Entomologii Sądowej.
Opinia w ekspresowym tempie
Działania biegłego prowadzone były przez kilka dni wewnątrz domku należącego do 2016 roku do byłego policjanta Tadeusza P. Posesja w Wołkowyi został przeszukana, bo jak w 2012 roku zeznała była kochanka P. Wioletta Z., były policjant miał tam w 1997 roku zwabić i udusić sanockiego dziennikarza, a ciało zakopać w lesie sąsiadującym z posesją. Dziennikarz miał zginąć, bo wpadł na trop zbrodni popełnionych przez byłego policjanta w połowie lat 80. Chodzi o spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu i zabicie milicjanta, który był świadkiem zdarzenia. P. był wówczas wicekomendantem leskiej milicji. Kiedy zaginął Pomykała P. pracował w policji w Sanoku.
Ślady zabezpieczane były zarówno z konstrukcji budynku jak i znajdującego się w nim wyposażenia. Opinia biegłego miała zostać przygotowana w ekspresowym tempie, bo do końca maja. Czy dokument zawiera przełomowe dla sprawy zaginięcia Marka Pomykały informacje? Odpowiedzi na to pytanie nie udziela zarówno biegły, który przygotował opinię, jak i Prokuratura Okręgowa w Krakowie, która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa sanockiego dziennikarza.
Wyszedł z domu i ślad po nim zaginął
Marek Pomykała (29 lat) 29 kwietnia 1997 r. w nocy wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Policja zakwalifikowała wówczas wydarzenie jako samobójstwo, ciała dziennikarza do dzisiaj nie znaleziono. Oba śledztwa, jakie były prowadzone w tej sprawie (w 1999 r. i w 2014 – 15 r.) zostały umorzone przez prokuraturę najpierw sanocką, później rzeszowską. Za najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń przyjęto samobójstwo dziennikarza.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Co wykaże ekspertyza biegłych?"