
Wczoraj przemyski Sąd Rejonowy rozpatrywał kolejną już sprawę Anny Grad-Mizgały, której policja znów zarzuciła popełnienie wykroczenia podczas Strajku Kobiet. Przemyślanka, zdaniem policji, miała popełnić wykroczenie, używając słów uznawanych za nieprzyzwoite. Konkretnie chodziło o znane z marszów w ramach Strajku Kobiet hasła: „Je…ć PiS” oraz „Wy…lać”. Sąd kolejny raz nie podzielił tej opinii, uznając działaczkę Obywateli RP i Rebeliantów Przemyśl za niewinną.
Anna Grad -Mizgała to znana w Przemyślu działaczka społeczna. Kobieta bardzo angażuje się w protesty przeciwko łamaniu konstytucji, praw kobiet i ograniczaniu swobód obywatelskich przez aktualnie rządzących Polską.
Robiła to świadomie
Wczorajsza rozprawa przed przemyskim Sądem Rejonowym była już kolejną. To pokłosie zarzucenia Annie Grad-Mizgale przez policję popełnienia podczas marszów Strajku Kobiet wykroczenia z art. 141 kodeksu wykroczeń. Głosi on, że: „Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karze nagany”.
Anna Grad-Mizgała nie ukrywała i nadal nie ukrywa, że całkiem świadomie podczas marszów Strajku Kobiet używała haseł „Je…ć PiS” i „Wy…lać”, ale jak podkreśla, w ten sposób wyrażała się krytycznie o aktualnie rządzących Polską, do czego ma prawo. Policja chciała ukarania kobiety przez sąd, ale ten nie podzielił zdania mundurowych i przemyślankę uniewinnił. – Sąd uzasadniając swą decyzję wyjaśnił, że obywatele mają prawo wyrażać się krytycznie o władzy, także w sposób dla tej władzy nieprzyjemny – zdradziła działaczka Obywateli RP i Rebeliantów Przemyśl. – Ja od siebie dodałabym, że władza, a już szczególnie taka, która ma czelność do robienia tego co robi z naszym krajem, powinna być bardziej odporna na krytykę – uzupełnia z uśmiechem A. Grad-Mizgała. – Sąd nie uznał też argumentu policji, że moje słowa kogoś zgorszyły, bowiem nikt nie zgłosił, że został nimi zgorszony – wyjaśniła. – Zwrócił też uwagę na to, że policji aż 8 miesięcy zajęło ustalanie szczegółów zdarzenia z marszu Strajku Kobiet, który miał charakter publiczny – dodała.
Druga sprawa
To już druga sprawa skierowana przeciwko A. Grad-Mizgale przez policję do sądu, w której sąd uznaje przemyślankę za niewinną. Wcześniejszy wyrok uniewinniający jest już prawomocny. – Miałyśmy prawo w ramach konstytucyjnej wolności słowa używać takich a nie innych słów. Dziękuję Fundacji Batorego za opracowanie Język Rewolucji o języku protestów z jesieni 2020 oraz profesorowi Michałowi Romanowskiemu za jego opinię prawną „Czy używanie słów j…ć PiS (…) może być uznane za wykroczenie z art 141 KW“. Dzięki tym opracowaniom mogłam się doskonale sama bronić. I dziękuję mecenas Justynie Boruckiej z Rzeszowa, która przygotowała mnie do rozpraw – napisała przemyślanka na swoim facebookowym profilu.
Monika Kamińska



33 Responses to "Skandowała „J…ć PiS” i „Wy…lać”. Sąd kolejny raz ją uniewinnił!"