
STALOWA WOLA. Zapadł wyrok na byłego proboszcza parafii w Lipie.
Sąd Rejonowy w Stalowej woli skazał we wtorek 58-letniego księdza kanonika Stanisława M., byłego proboszcza parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Lipie w pow. stalowowolskim i wcześniej proboszcza parafii w Otroczu w pow. Janowskim, na 3 lata więzienia. Duchowny, na którym ciążyły 3 zarzuty o charakterze pedofilskim dobrowolnie poddał się karze. Ofiary duchownego pochodzą z jednej i drugiej parafii.
– Prócz kary bezwzględnego więzienia sąd orzekł wobec Stanisława M. 5-letni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi i również 5-letni zakaz zajmowania stanowisk związanych z edukacją – potwierdza prok. Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, która postawiła duchownego w stan oskarżenia.
Ks. Stanisław M. został oskarżony o trzykrotne doprowadzenie trzech małoletnich chłopców poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Do dwóch czynów doszło w Lipie i miały miejsce w kwietniu ub.r. oraz sierpniu 2006 r. (pokrzywdzony jest już pełnoletni). Do trzeciego – w byłej parafii duchownego w Otroczu w 2004 r. (pokrzywdzony również jest już pełnoletni). Duchowny przyznał się do wszystkich zarzutów.
14-latek odważył się mówić
Ta bulwersująca sprawa ujrzała światło dzienne w kwietniu 2018 r. dzięki 14-letniemu ministrantowi z Lipy. Chłopiec zdecydował się opowiedzieć o tym, jak ks. Stanisław M. molestował go przed wieczorną mszą. – Syn przyszedł do domu i powiedział, że ksiądz zaszedł go od tyłu i wsadził mu w spodnie ręce. Krzyknął do niego „Co robisz?!”, a ksiądz na to, że „nic” i kazał mu zostać i czytać na mszy czytanie. Tak też zrobił – opowiadała nam matka chłopca. – Młodszy syn, który go wtedy widział w kościele mówił, że był w takim szoku, że mylił się w czytaniu i miał w oczach łzy.
Z relacji matki chłopca wiemy, że następnego dnia 14-latek opowiedział o zajściu w szkole. – Otrzymałam telefon od pani dyrektor. Powiedziała, że syn opowiedział o tym, co się wydarzyło wikaremu, który uczy w tej szkole religii – mówiła.
Powiadomiono kurię i organy ścigania. Sprawa trafiła do prokuratury w Tarnobrzegu. Gdy zrobiło się o niej głośno, o krzywdach wyrządzonych przez duchownego odważyli się też opowiedzieć byli ministranci z poprzedniej parafii ks. Stanisława M. w Otroczu. Matka 14-latka skontaktowała się z nimi. – Opowiadali mi, że spotkali się wszyscy i stwierdzili: „popatrzcie, 14-latek się odważył, a my siedzieliśmy cicho przez tyle lat i tylko nas babcie upominały, żeby o tym głośno nie mówić”. Zadzwoniłam do nich, rozpłakałam się, a oni mówią: nie płacz, my powiemy jak było, nie jesteście z tym sami – relacjonowała kobieta. Mężczyźni zgodzili się przekazać swoje dane prokuraturze i zostali przesłuchani. Duchowny został aresztowany i początkowo usłyszał 4 zarzuty. W efekcie został oskarżony o 3 czyny, bo pierwszy z nich – dotyczący roku 2001 uległ przedawnieniu. Ks. Stanisławowi M. groziło do 12 lat pozbawienia wolności. Zdecydował się jednak dobrowolnie poddać karze i zaproponował 3 lata więzienia. Przystał na to prokurator i sąd, dlatego sprawa zakończyła się tylko na jednej rozprawie. Wyrok czeka teraz na uprawomocnienie.
Katarzyna Szczyrek



5 Responses to "3 lata więzienia dla księdza za molestowanie ministrantów"