
RZESZÓW, PODKARPACIE. Niepokojące wyniki przesiewowych badań słuchu.
– Dziś co piąte dziecko ma problemy ze słyszeniem. To bardzo dużo – alarmuje prof. dr hab. n. med. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie. Jak pokazują badania przesiewowe, u 12-latków o wiele częściej niż u dzieci 7-letnich występują szumy uszne, będące wynikiem nadmiernego hałasu w szkole czy na ulicy. Zwykle objawy te są pierwszym sygnałem, że zaczyna dziać się coś niedobrego.
– Po 15-minutowej przerwie szkolnej dziecko odzyskuje prawidłowy poziom słuchu po kilkudziesięciu minutach, a czasami dopiero po kolejnej lekcji. To bardzo niepokojące. Wcześnie pojawiające się szumy uszne wskazują, że grupa tych dzieci, w wieku 30 – 40 lat będzie miała słuch taki, jaki obecnie mają 70-latkowie, gdzie już trzy czwarte osób ma problemy ze słyszeniem – ostrzega prof. Skarżyński.
Co nas powinno zaniepokoić?
– Kiedy dziecko nie reaguje na polecenia, dopytuje po kilka razy, co ma zrobić. Kiedy podchodzi do telewizora, aby go podgłośnić. Kiedy pojawiają się problemy w szkole, np. na lekcji dziecko nie słucha uważnie, przez co może być uznawane za gapowate czy mało inteligentne. Tymczasem u podłoża takich objawów może być niedosłuch – tłumaczy dr Dorota Szuber z Podkarpackiego Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS w Rzeszowie.
Jeśli rodzic zauważy niepokojące objawy u dziecka, powinien udać się (ze skierowaniem od lekarza rodzinnego) do laryngologa lub audiologa, by wykluczyć prozaiczne przyczyny, jak np. zaleganie woskowiny. Jeżeli audiolog stwierdzi niedosłuch, to w zależności od jego rodzaju, wskaże dalszą drogę leczenia (farmakologiczne lub operacyjnego).
Coraz więcej przebadanych
Przesiewowe badania słuchu są prowadzone w Polsce od lat. W bieżącym roku szkolnym były prowadzone w ponad 500 podkarpackich szkołach na terenie gmin wiejskich. Partnerem dla Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w tych prozdrowotnych działaniach był m.in. KRUS. Cel został osiągnięty: – W poprzednich edycjach poza bagatelnymi schorzeniami dzięki badaniom przesiewowym wykryliśmy niedosłuchy, które należało zaopatrzyć w aparaty lub skierować na zabieg wszczepienia implantu ślimakowego – podkreśla dr Szuber.
Jak podsumowuje prof. Skarżyński, badania przesiewowe dzięki nowoczesnym narzędziom nie są drogie, a wczesne wykrywanie zaburzeń słuchu oznacza krótsze, tańsze i efektywniejsze leczenie. Obecnie Polska znajduje się w światowej czołówce krajów, które realizują tego typu badania u dzieci w różnym wieku. Tak trzymać!
bes



One Response to "30-latek ze słuchem 70-latka"