
W czasach pandemii koronawirusa to właśnie pracownicy służby zdrowia byli na pierwszej linii ognia. Dotyczy to przede wszystkim pielęgniarek, których ciężka praca – szczególnie teraz, kiedy ryzykują zdrowiem i życiem – zostanie wreszcie odpowiednio doceniona. Tymczasem, jak słyszymy, dyrekcja szpitala w Mielcu zaproponowała każdej z nich premię w wysokości 100 zł za marzec, kwiecień i maj, czyli 33 zł za miesiąc.
Sprawa premii dla pracowników lecznicy „wypłynęła” na ostatniej sesji Rady Powiatu, kiedy to debatowano nad planem naprawczym Szpitala Specjalistycznego w Mielcu.
„To po prostu żenada”
Pewnie nie byłoby tematu, gdyby nie udział w debacie przedstawicielek związków zawodowych, które działają w lecznicy. Jedna z nich, Ewa Mokrzycka-Saj, przewodnicząca NSZZ Solidarność oświadczyła wprost, że p.o. dyrektora, Zbigniew Torbus, zaproponował związkowcom po 100 zł brutto premii za pracę w marcu, kwietniu i maju, czyli w czasie największego natężenia koronawirusa. Miał to zrobić dopiero po wymuszonym spotkaniu.
– Trzy razy pisałyśmy podanie w tej sprawie do pana dyrektora. Raz spotkaliśmy się osobiście. To było pilne spotkanie, które na nim wymogłyśmy. Zaproponowałyśmy na nim, że skoro pan dyrektor otrzymał pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia w kwocie 3,2 mln zł, to powinien dać jakąś premię pracownikom naszego szpitala, którzy od marca do maja walczyli z covidem. To co nam pan dyrektor odpowiedział i co zaproponował, to była po prostu żenada. Po sto złote brutto za te trzy miesiące – irytowała się Ewa Mokrzycka Saj.
„ To są wewnętrzne sprawy”
– Z tego co się orientujemy, to w sklepach panie ekspedientki na kasie, nie urągając im, bo każda praca jest ważna, podostawały po tysiąc złotych, policjanci tak samo, a my 100 zł brutto. Pan dyrektor mówi, że premie nam się należą i na tym się kończy – żaliła się.
Zbigniew Torbus nie zamierzał się odnosić do tej sprawy na sesji Rady Powiatu: – Co do kwestii związanych z wynagrodzeniami, to zapraszam panie do siebie. Nie będziemy tutaj przerzucać się, czy spotkaliśmy się czy nie, kto ma mi przynieść listę, czy komu mam dać i po ile. Nie będę tego ciągnął tutaj. Zostawmy to. To są nasze wewnętrzne sprawy – zaznaczył.
W rozmowie z dziennikarzami Torbus zapewnił, że pracownicy szpitala, którzy mieli najwięcej pracy w związku z koronawirusem, dostali, jak to ujął, konkretne pieniądze. Chodzi tu o załogę oddziału zakaźnego. Spór dotyczy premii dla pozostałego personelu lecznicy.
Paweł Galek



16 Responses to "33 złote za walkę z koronawirusem!"