3,4 gola na mecz. Tak się gra w II lidze!

Piłkarze Stali Mielec (z prawej napastnik tej drużyny Sebastian Łętocha) i Znicza Pruszków strzelili w dwóch wiosennych kolejkach po 6 goli. To najlepszy wynik w lidze. Fot. Bogdan Myśliwiec
Piłkarze Stali Mielec (z prawej napastnik tej drużyny Sebastian Łętocha) i Znicza Pruszków strzelili w dwóch wiosennych kolejkach po 6 goli. To najlepszy wynik w lidze. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Kibic otrzymuje coraz lepszy produkt, choć do ideału jeszcze sporo brakuje.

Aż 58 goli padło w dwóch wiosennych kolejkach II ligi, a o trzy miejsca premiowane awansem ubiega się dziesięć drużyn. Emocji jest co niemiara, ale co z poziomem? – Poszedł w górę i to bardzo – przekonuje mielczanin Tomasz Tułacz, były trener m.in. Resovii i Siarki, który regularnie ogląda w akcji piłkarzy ekstraklasy, pierwszej i drugiej ligi.

– Mam teraz więcej wolnego czasu, to korzystam – uśmiecha się Tułacz, który w oczekiwaniu na propozycję pracy pogłębia swój warsztat. – Robię kurs trenerski UEFA Pro; w tym zawodzie nieustannie trzeba się rozwijać. Uczę się od najlepszych, m.in. od Larsa Lagerbacka, byłego selekcjonera reprezentacji Szwecji, aktualnie prowadzącego do sukcesów Islandię.

Bez kunktatorstwa
Piłkarze II ligi w pierwszej w 2015 roku kolejce strzelili 32 gole, w drugiej – 26. Średnio: 3,4 bramki na mecz. To tyleż atrakcyjne, co…dziwne. Zazwyczaj w drugiej części sezonu drużyny zachowują się na boisku kunktatorsko i jak we Włoszech, wolą zremisować, niż zaryzykować, odsłonić się i zostać bez punktów. Zatem, czy ten wysyp goli to przypadek, czy jednak tendencja?

– Proszę zauważyć, że mnóstwo bramek pada po banalnych błędach. Tak się dzieje na początku rundy, poza tym warunki do gry są różne. Stąd między innymi falstart zespołów z czołówki – komentuje Tomasz Tułacz. – Generalnie, kibice oglądają jednak coraz lepsze mecze, bo w drugiej lidze pojawili się zawodnicy o określonych umiejętnościach. Weźmy taką Siarkę, która sprowadziła zimą piłkarzy grających nie tak dawno w ekstraklasie. Grających, a nie siedzących na ławce. Takiej sytuacji w podkarpackim futbolu już dawno nie było – podkreśla.

Brać przykład z „Jagi”
Pierwsza i druga liga była kiedyś przechowalnią zawodników, którzy odcinali kupony od sławy. Niewiele dawali swoim drużynom, ale kontrakty mieli bajońskie. Czy teraz kluby w większym stopniu korzystają z młodych zawodników? – Myślę, że nie i to jest największy problem. Sponsorzy i szefowie klubów oczekują wyników, więc trenerzy nie zaryzykują wstawieniem do składu żółtodzioba. W drugiej lidze można to jeszcze zrozumieć, ale niżej? Z przerażeniem obserwuję, co tam się dzieje. A przecież gdzie młodzież ma zdobywać doświadczenie, jeśli nie w trzeciej lidze? – rozkłada ręce Tułacz. – Przypomnę, że ja, Boguś Wyparło bądź Krzysiek Bociek debiutowaliśmy w ekstraklasie mając po 17 lat. Wtedy w Stali Mielec nikt się nie bał postawić na młokosów. Dziś jest inaczej, choć przykład Jagiellonii Białystok świadczy o tym, że można.

Brakuje lokomotywy
Dziewiąta Stal Mielec (razem ze Zniczem strzeliła już 6 goli, najwięcej w lidze) traci do lidera zaledwie 7 punktów. W pierwszej dziesiątce znajduje się 6 klubów z dawnej grupy zachodniej i 4 ze wschodniej. Z tej wyliczanki też można wyciągnąć konkretne wnioski. – Pierwsza dziesiątka powalczy o awans, pozostała ósemka o utrzymanie. Co do klubów z Zachodu: są mocniejsze organizacyjnie i bogatsze, wystarczy spojrzeć na rozbudowane sztaby szkoleniowe. Na Podkarpaciu sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Od lat nie mamy przedstawiciela w ekstraklasie, lokomotywy ciągnącej cały regionalny skład – diagnozuje Tułacz.

PZPN nieustannie pracuje nad tym, by uatrakcyjnić produkt o nazwie II liga. Mielecki szkoleniowiec zwraca uwagę, iż w pomoc powinny się zaangażować samorządy. – Świetnie rozwiązano to w Mielcu, przyznając piłkarzom comiesięczne stypendia. Kotwica Kołobrzeg otrzymała od miasta 1,5 mln zł. Mecze tych drużyn rozgrywane są przy światłach, co podnosi atrakcyjność widowiska. Czasy się zmieniły, kibice są wymagający, byle czym na trybuny się ich nie przyciągnie – puentuje nie bez racji Tułacz.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.