
Dzisiaj w kościele parafialnym w Lubzinie odbędzie się pogrzeb ks. Jaromira Buczaka, który w środę 12 sierpnia zginął w tragicznym wypadku w Tatrach. Mieszkańcy zarówno jego rodzinnej miejscowości jak i parafii w Trzcianie koło Bochni, gdzie od 4 lat pełnił posługę, nie mogą wyjść z szoku. „Przewspaniały ksiądz i człowiek. Zawsze uśmiechnięty i pogodny” – to jeden z wpisów, które znalazły się pod zamieszczonym przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Oddział w Trzcianie filmem na którym widać najprawdopodobniej ostatnie chwile życia młodego księdza. Jest na nim roześmiany, radosny. Takim zapamiętają go wierni.
Do tragedii doszło wczesnym popołudniem na szlaku na Rysy. Ks. Buczak spadł ze środkowej części „grzędy w górnej części szlaku, miejscu, które zabezpieczone jest łańcuchami. „Schodziliśmy już około 30 min. ze szczytu. Szedłem jakiś odcinek za Jaromirem, między nami schodziło kilku turystów. Jaromir szedł zgodnie ze szlakiem, nie oddalał się od łańcucha. W pewnym momencie, na skutek osunięcia się kamienia lub poślizgnięcia zaczął spadać do żlebu. W momencie upadku nikogo nie „wyprzedzał”, nie było to w żadnym stopniu przyczyną jego upadku. Nie udało mu się zatrzymać bezpośrednio po upadku i bardzo szybko nabrał prędkości lądując w dole żlebu” – relacjonował Portalowi Tatrzańskiemu współtowarzysz duchownego podczas wycieczki na Rysy, który opisuje duchownego jako doświadczonego podróżnika. Z relacji mężczyzny wynika, że ks. Buczak po Tatrach chodził od wielu lat. Na Rysach był pięć razy z czego raz zimą. „Bardzo zwracał uwagę na bezpieczne poruszanie się po szlaku i trzymaniu się zasad bezpieczeństwa” – opisuje go znajomy.
Choć świadkowie dramatycznych wydarzeń zareagowali natychmiast powiadamiając centralę TOPR, na miejsce wysłano śmigłowiec z ratownikami, na pomoc dla 34-latka było już niestety za późno. O tragedii jeszcze tego samego dnia poinformowało na swoim profilu społecznościowym Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Tarnowskiej. „Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, iż w tragicznym wypadku w Tatrach zginął Ksiądz Jaromir Buczak – Asystent Oddziału KSM Trzciana. Księże Jaromirze, dziękujemy za zawsze otwarte i radosne serce, a także nieustanną gotowość i świadectwo swojego życia. Spoczywaj w pokoju. Z serca prosimy Was wszystkich o modlitwę – w intencji Duszy Śp. Księdza Jaromira, jak również w intencji wszystkich Jego Bliskich – czytamy.
W miniony piątek w kościele parafialnym pw. św. Małgorzaty w Trzcianie odprawiona została msza w jego intencji. Ks. Jaromir Buczak spocznie na cmentarzu w rodzinnej Lubzinie. „Msza Św. pogrzebowa w naszym kościele parafialnym w Lubzinie będzie sprawowana w poniedziałek (17 sierpnia) o godz. 1400 (o godz. 1330 różaniec w kościele), po której ciało śp. ks. Jaromira zostanie złożone na naszym cmentarzu. Zapraszamy wszystkich Parafian do wspólnej modlitwy dziękczynnej za jego kapłańską posługę i by wypraszać dar nieba dla niego” – poinformowała na swojej stronie internetowej Parafia pw. św. Mikołaja Biskupa w Lubzinie. „Zawsze pogodny…pełen życia, pomysłów… kochał Boga…młodzież i góry… – komentują wstrząśnięci tragedią internauci. – „On jest już tam dokąd wszyscy zmierzamy…i zapewne odbierze swoją nagrodę w Niebie , za wszelkie dobro jakim darzył drugiego człowieka…Niech odpoczywa w pokoju wiecznym… amen”.
Katarzyna Szczyrek



4 Responses to "34-letni ksiądz runął w przepaść podczas wyprawy na Rysy"