
JAROSŁAW. Coraz bliżej zakończenia głośnej sprawy ujawnienia „fabryki” marihuany w Pawłosiowie.
Na 4 lata bezwzględnego więzienia skazał w piątek Sąd Okręgowy w Przemyślu 29-letniego Ireneusza Z. Mężczyzna wpadł w lutym tego roku na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie ukrywał się od czasu ujawnienia i zlikwidowania olbrzymiej plantacji konopi indyjskich w Pawłosiowie w pow. jarosławskim. Wyrok jest nieprawomocny.
– Sąd skazał Ireneusza Z. na cztery lata więzienia, grzywnę w wysokości 30 tys. zł, nakazał mu też zapłatę 30 tys. zł nawiązki na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii na rzecz Stowarzyszenia Monar w Warszawie. Mężczyzna ma również pokryć 7 tys. zł kosztów sądowych – mówi prokurator dr Rafał Teluk, szef Podkarpackiego Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. – Ireneusz Z. sam wnioskował o taki wymiar kary dla siebie. Wyrok jest nieprawomocny – dodaje prokurator.
To już 7 z 9 osób skazanych za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która założyła i prowadziła plantację konopi indyjskich w byłej fermie drobiarskiej w Pawłosiowie. Marihuanę przemycano do Holandii.
Plantacja została ujawniona i zlikwidowana w 2012 r. Zabezpieczono wówczas 3534 rośliny konopi w różnej fazie wzrostu, z których można było uzyskać ponad 81 kilogramów wysokiej jakości marihuany, której wartość wynosi w hurcie ok. 1 mln 600 tys. zł.
– Do dziś zatrzymanych i skazanych zostało łącznie 7 osób (w tym Ireneusz Z.) biorących udział w tym procederze. Dwie osoby wciąż przebywają na wolności i ukrywają się najprawdopodobniej poza granicami naszego kraju. Poszukiwani są na podstawie listów gończych oraz europejskich nakazów aresztowania – mówi prokurator Teluk.
Katarzyna Szczyrek


