
do Polski z rodziną. Fot. Straż Graniczna
Informacja o kilkulatku, który samotnie miał przekroczyć granicę w Medyce poruszyła ludzi z całego świata. Na krótkim filmie, opublikowanym przez zagraniczne media, widać zapłakanego chłopca, który w jednej rączce trzyma reklamówkę z maskotką, a w drugiej czekoladę. Wygląda, jakby był sam. Ale Straż Graniczna zdementowała te doniesienia.
Nagranie z płaczącym dzieckiem opublikowały m.in. stacja CNN. Z doniesień zagranicznych mediów wynika, że chłopca nagrano 5 marca niedaleko polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Medyce. Kilkulatek miał przy sobie reklamówkę, a w niej pluszową zabawkę, w drugiej ręce trzymał prawdopodobnie czekoladę. Z amerykańskiej telewizji dowiedzieliśmy się, że chłopiec najprawdopodobniej samotnie dotarł do Polski. Za stacją informację powtarzały zarówno światowe, jak i polskie media.
Ale cała historia okazała się fake newsem. „Informujemy, że wbrew niestety rozpowszechnianym w mediach informacjom, 4-letni Walerij nie przekroczył granicy sam, był razem ze swoją rodziną. Na przejściu granicznym #PSGMedyka dostał od funkcjonariuszy słodkie upominki. On i jego rodzina są bezpieczni w Polsce” – dementuje Straż Graniczna. Na opublikowanym na Twitterze zdjęciu z monitoringu widać, że towarzyszy mu babcia i mama. Zagraniczni dziennikarze najprawdopodobniej sfilmowali go w momencie, kiedy poszedł przodem.
Nie zmienia to jednak faktu, że dzieci są ofiarami wojny w Ukrainie.
Mały bohater z Zaporoża
Kilka dni temu media obiegła historia 11-latka z Zaporoża, który sam dotarł do naszych sąsiadów.
-Uciekł przed wojną, przybył na Słowację przez granicę bez żadnej eskorty – napisała na Facebook’u słowacka policja. Przyjechał zupełnie sam z plastikową torbą, paszportem i spisanym numerem telefonu na ręce, bo jego rodzice musieli zostać na Ukrainie. Wolontariusze zaopiekowali się nim, ogrzali go i zaopatrzyli w jedzenie. „Zdobył ich wszystkich swoim uśmiechem, nieustraszonością i determinacją, godnymi prawdziwego bohatera”. Służby skontaktowały się z krewnymi chłopca, dzwoniąc pod nr na jego ręce. Bliscy zabrali chłopca do siebie.
wk



11 Responses to "4-letni Walerij nie przekroczył samotnie granicy"