4 mln zł za aresztowanie i prześladowanie ojca

- We wtorek panowie Jerzy i Wojciewch zostali przesłuchani w charakterze świadków. Sąd Okręgowy zwrócił się do IPN o akta osobowe ich ojca - mówi sędzia Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło
– We wtorek panowie Jerzy i Wojciewch zostali przesłuchani w charakterze świadków. Sąd Okręgowy zwrócił się do IPN o akta osobowe ich ojca – mówi sędzia Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Panowie Jerzy i Wojciech z Rzeszowa domagają się odszkodowania za niesłuszne aresztowanie ich ojca.

Dwaj bracia, 70-letni Wojciech i 66-letni Jerzy, których ojciec został niesłusznie aresztowany w latach 50. za przynależność do WiN (cywilno-wojskowej organizacji antykomunistycznej) oraz AK i spędził w więzieniach łącznie 6 lat, domagają się przed rzeszowskim Sądem Okręgowym odszkodowania. Żądają od Skarbu Państwa po 1,885 mln zł dla każdego z nich.

Ojciec mężczyzn, Stanisław (ur. 1916 r.) podczas okupacji był działaczem niepodległościowym. Pracował jako dyrektor tzw. konsumów, czyli sklepów zakładowych Komendy Wojewódzkiej MO w Rzeszowie. Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa i aresztowany w 1950 r., gdy bracia mieli 6 i 3 lata. Skazano go wówczas wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie na łączną karę 6 lat pozbawienia wolności. Więziony był w piwnicy UB (nieopodal budynku sądu), w więzieniu w zamku, w Strzelcach Opolskich, w Sztumie i Rawiczu. Jego majątek w całości przekazano na rzecz Skarbu Państwa. Podczas rewizji funkcjonariusze UB zabrali z mieszkania rodzinną biżuterię, cenne przedmioty i wyroby ze złota. Do należącego do rodziny 150-metrowego mieszkania wprowadzili się obcy ludzie, a żona pana Stanisława, Katarzyna, zmuszona była zamieszkać z dwojgiem dzieci w jednym 18-metrowym pokoju bez prawa korzystania z kuchni, a jedynie z toalety i umywalki.

Za udręki w więzieniach
W aktach, do których dotarła dziennikarka Super Nowości, pełnomocnik braci pisze, że pan Stanisław „będąc pozbawionym wolności przez 6 lat, przebywał w wyjątkowo ciężkich warunkach gdzie był dręczony fizycznie i psychicznie (…) Szczególne udręczenie psychiczne oraz bicie go przez funkcjonariuszy w sposób istotny pogorszył stan jego zdrowia”.

– Ojciec w więzieniu nabawił się szkorbutu, zęby mu wypadały, mógł je wyciągać palcami – brzmią zeznania braci, którzy tak wspominają tamten bolesny okres. – Byłem raz na widzeniu ojca w Rawiczu i go nie poznałem. Pozwolono mi podejść do ojca do kraty, nie miał zębów, miał cerę pokrytą plamami i liszajami, był to rok 1954 – wspomina Jerzy.

Dwa lata później pan Stanisław opuścił więzienie. – Z więzienia wyszedł szczupły, wychudzony, to nie był ten sam człowiek co wcześniej (…) – zeznawał Wojciech. – Przed aresztowaniem ojciec był zdrowy. Po wyjściu z więzienia miał kłopoty z żołądkiem i leczył się neurologicznie. Miał egzemę i inne dolegliwości. (…) Przeszedł kilka wylewów.

Po wyjściu z więzienia pan Stanisław pracował w PGR, mocno podupadł na zdrowiu, w końcu został w całości uniewinniony. W grudniu 1991 r. nieżyjąca już pani Katarzyna złożyła wniosek o zasądzenie jej odszkodowania i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Przyznano jej wówczas 177 mln zł, czyli obecnie 17 700 zł. Pieniędzy nie otrzymali jednak bracia, gdyż w pozwie nie zostali wykazani jako powodowie. Pod koniec zeszłego roku zwrócili się więc z prośbą o pomoc w tej sprawie do rzecznika spraw obywatelskich, który wystąpił o kasację wyroku. Sąd Najwyższy zadecydował o ponownym rozpatrzeniu sprawy.

Katarzyna Szczyrek

One Response to "4 mln zł za aresztowanie i prześladowanie ojca"

Leave a Reply

Your email address will not be published.