48 kroków do raju

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielne popołudnie żużlowcy PGE Marmy będą fetować powrót do Enea Ekstraligi. Aby tak się stało, rzeszowianie muszą jednak najpierw odrobić 6-punktową stratę z pierwszego meczu w Łodzi. Fot. Wit Hadło
Wszystko wskazuje na to, że w niedzielne popołudnie żużlowcy PGE Marmy będą fetować powrót do Enea Ekstraligi. Aby tak się stało, rzeszowianie muszą jednak najpierw odrobić 6-punktową stratę z pierwszego meczu w Łodzi. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻ. Rzeszów czeka na Ekstraligę. Zwycięstwo 48-42 lub wyższe zapewni PGE Marmie awans!

W niedzielę około godz. 16 dowiemy się, czy PGE Marma Rzeszów po rocznej przerwie powróci do grona najlepszych zespołów w Polsce. Chcąc awansować do Enea Ekstraligi, podopieczni Janusza Ślączki muszą odrobić 6-puntkową stratę z pierwszego meczu w Łodzi.

Rzeszowianie średnio w tym sezonie zdobywają na własnym torze blisko 59 punktów na mecz. Spotkanie obu drużyn w fazie zasadniczej, które otwierało sezon 2015 zakończyło się pewną wygraną PGE Marmy 55-35. Statystyki przemawiają zatem za ekipą Janusza Ślączki.

„Nazimek” na rozgrzewkę
Dla rzeszowian sprawdzianem generalnym przed niedzielnym meczem będzie piątkowy Memoriał im. Eugeniusza Nazimka, w którym wystartuje aż 6 z 7 awizowanych zawodników na pojedynek z Orłem. W tej stawce zabraknie tylko najskuteczniejszego żużlowca PGE Marmy, Kenni Larsena, który do stolicy Podkarpacia ma dotrzeć dopiero w sobotę. – Jeśli trzeba będzie, to potrenujemy jeszcze w sobotę – zdradza trener Ślączka, który dodaje: – Sześć „oczek” jeśli się dobrze jedzie, to nie jest dużo, ale słabsza dyspozycja sprawia, że to spory wynik do odrobienia. Wszystko się może zdarzyć, to jest sport – mówi nieco asekuracyjnie Ślączka.

Wynik niedzielnego meczu w dużej mierze będzie zależał od krajowych seniorów rzeszowskiej drużyny, bowiem zarówno Maciej Kuciapa, jak i Paweł Miesiąc bardzo słabo wypadli w pierwszym meczu w Łodzi. Formacja młodzieżowa powinna wypaść lepiej od swoich rówieśników z Łodzi, a o dyspozycję obcokrajowców można być raczej spokojnym. – Odrobimy stratę w rewanżu! – przekonuje Peter Ljung, najskuteczniejszy zawodnik PGE Marmy w pierwszym meczu w Łodzi.

Podcięte skrzydła Orła
Finałowy rywal PGE Marmy stał się prawdziwą rewelacją sezonu i w półfinale nieoczekiwanie wyeliminował GKM Grudziądz. – Plan, jakim było na ten sezon utrzymanie, już zrealizowaliśmy – słyszymy w łódzkim klubie. Czy to może oznaczać taryfę ulgową dla rzeszowian w niedzielnym pojedynku? Trzeba sobie jasno powiedzieć, że na tę chwilę Orła nie stać na występy w przyszłym sezonie w Enea Ekstralidze. O ile jeszcze kwestie finansowe może i dałoby się przeskoczyć, o tyle stadion i jego przestarzała infrastruktura nie nadają się w zupełności na Ekstraligę. W tę Orzeł celuje dopiero za 2 lata, kiedy to ma dysponować nowoczesnym, mogącym pomieścić 10 tys. widzów obiektem. Mimo tych okoliczności, łodzianie na czele z trenerem Lechem Kędziorą zapewniają, że tanio skóry w Rzeszowie nie sprzedadzą. – Mamy magiczną „6” i walczymy dalej, myślę że z powodzeniem, chociaż uważam, że nie będzie łatwo – mówi trener Orła.

AWIZOWANE SKŁADY
PGE MARMA: 9. Kenni Larsen, 10. Paweł Miesiąc, 11. Peter Ljung, 12. Scott Nicholls, 13. Maciej Kuciapa, 14. Łukasz Sówka
ORZEŁ: 1. Jakub Jamróg, 2. Tomasz Chrzanowski, 3. Mads Korneliussen, 4. Mariusz Puszakowski, 5. Jason Doyle, 6. Edward Mazur

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.