
SANOK. Do 5 lat więzienia grozi myśliwym oskarżonym w sprawie zabicia i oskórowania wilczycy w Bieszczadach. Prokuratura oskarżyła w tej sprawie dwóch myśliwych: przedsiębiorcę z powiatu częstochowskiego Szymona G. oraz leśnika z Podkarpacia Mirosława W.
Według ustaleń śledztwa, pierwszy miał zastrzelić wilka, a drugi oskórował to chronione prawem zwierzę. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
Trzeci myśliwy, z zawodu adwokat, nie stanie przed sądem, gdyż materiał dowodowy nie wskazał na jego współudział w sprawie „w stopniu uzasadniającym przedstawienie mu zarzutu”.
– Mężczyźni usłyszeli zarzut dotyczący kradzieży trofeów myśliwskich – skóry i czaszki wilka, które na czarnym rynku osiągają wysokie ceny – informuje Edward Martuszewski, zastępca prokuratora rejonowego w Lesku.
Z kolei Szymona G. oskarżono o kradzież i spowodowanie istotnej szkody poprzez zabicie zwierzęcia będącego pod ochroną gatunkową. Leśnika oskarżono o pomocnictwo w kradzieży.
Do zdarzenia doszło 24 stycznia w Żernicy w gminie Baligród. Świadek natknął się tam na czterech mężczyzn oskórowujących wilka. Było wśród nich trzech myśliwych: dwaj mieszkańcy Śląska, którzy przyjechali polować na lisa i jenota oraz podleśniczy Leśnictwa Średnia Wieś Nadleśnictwa Lesko. Świadek – również myśliwy – zawiadomił policję, Straż Leśną oraz przedstawiciela Polskiego Związku Łowieckiego.
Martyna Sokołowska


