500 osób w kolejce do rehabilitacji

Przez kilka godzin kolejka do rejestracji liczyła kilkadziesiąt osób. Wszyscy, którzy w niej stanęli, zostali jednak zarejestrowani. Fot. Wit Hadło
Przez kilka godzin kolejka do rejestracji liczyła kilkadziesiąt osób. Wszyscy, którzy w niej stanęli, zostali jednak zarejestrowani. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Osoby chcące zarejestrować się na rehabilitację w Centrum Medycznym „Medyk” czekały w kolejce po kilka godzin.

„Zobaczcie co się dzieje przed rejestracją w „Medyku” przy ul. Rejtana. Czeka tam tłum osób, co najmniej z 500. To niesłychane”. „Żeby mnie zarejestrować, mąż musiał stać blisko cztery godziny”. „Stoję na szarym końcu, więc pewnie nie uda mi się zarejestrować, to jakiś kosmos” – usłyszałam w słuchawce telefonu w czwartkowe przedpołudnie.

Co się dzieje w CM „Medyk”, skąd takie tłumy, gdzie ci ludzie chcą się zarejestrować? – zapytałam Stanisława Mazura, wiceprezesa placówki. – Zaczęliśmy rejestrowanie pacjentów na II półrocze 2017 roku. To najbardziej demokratyczny sposób. Chcąc rejestrować na bieżąco, musielibyśmy rejestrować na trzy – cztery lata do przodu, a tego robić nie chcemy. Rejestrujemy więc tylko na okres, na jaki mamy podpisany kontrakt. Zresztą rehabilitacja za kilka lat od momentu, kiedy jest potrzebna, nie ma sensu – mówi Stanisław Mazur.

– Od dziś, 11 maja, od godz. 7 zaczęliśmy rejestrację pacjentów na okres od 1 lipca do końca roku. Od rana zapisują trzy rejestratorki, więc kolejka dość szybko się posuwa. Co jakiś czas osobiście wychodzę do poczekalni, ale nikt się nie skarżył. Zapewniliśmy stojącym w kolejce zimne napoje, kawę i jabłka. Proponujemy rehabilitację ambulatoryjną i na oddziale dziennym, a także rehabilitację kardiologiczną. To, że tak dużo osób chce się u nas rehabilitować wynika z tego, że mamy bardzo dobry, 30-osobowy zespół fachowców i komfortowe warunki terapii – dodaje dr n. med. Grzegorz Magoń, CM Medyk.

Stanisław Mazur tłumaczy, że zapisywanie pacjentów jest konieczne, bo placówka ma ograniczony kontrakt. – Mimo tego za ubiegły rok mamy 25 proc. procedur wykonanych ponad limit i nie są one zapłacone przez fundusz.

Według NFZ taki sposób rejestrowania jest jednak niezgodny z przepisami.

Na wizytę u lekarza pacjent ma prawo zapisać się osobiście, telefonicznie lub za pośrednictwem osób trzecich w dowolnym dniu w godz. pracy rejestracji. Przy zapisywaniu do lekarza pacjentowi powinno się wyznaczyć pierwszy możliwie wolny, najkrótszy termin. Termin kolejnej wizyty, jeśli jest konieczna, wyznacza lekarz po zakończeniu poprzedniej. Pacjent powinien być zarejestrowany od razu na konkretny dzień i ewentualnie godzinę – mówią przepisy NFZ.

Anna Moraniec

KOMENTARZ
kolejka do Medyka MazurStanisław Mazur, wiceszef CM Medyk w Rzeszowie:
W czwartek, 11 maja, do rejestracji na rehabilitację zgłosiło się 480 pacjentów. Wszyscy zostali zarejestrowani. Mamy jeszcze pojedyncze numerki na II półrocze tego roku. Wśród oczekujących byli też pacjenci, którzy nie chcieli zabiegów w lipcu lub wrześniu, tylko np. w listopadzie. To znaczy, że chcieli wykorzystać wcześniejsze terminy, które im się należą bezpłatnie na NFZ. To są tzw. absurdy służby zdrowia, które powinny być m.in. piętnowane przez media.

2 Responses to "500 osób w kolejce do rehabilitacji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.