6-latka cierpiała przez 10 dni. Zmarła choć kilkukrotnie badali ją lekarze

Śledztwo ws. śmierci Kornelii zostało wszczęte w drugiej połowie czerwca z zawiadomienia rodziców dziewczynki. Od kilku dni prowadzi je Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

Przez 10 dni rodzice 6-letniej Kornelii z Głogowa Młp. rozpaczliwie szukali pomocy dla chorej córeczki. Dziewczynka miała wysoką gorączkę, bolała ją głowa, słabła i wymiotowała. Trzykrotnie byli z nią w miejscowej przychodni, gdzie dziecko badały dwie lekarki. Ostatecznie Kornelia trafiła do szpitala w Rzeszowie, w którym zmarła następnego dnia po operacji mózgu. Prokuratura sprawdza teraz, czy lekarze nieumyślnie spowodowali śmierć dziewczynki.

Kornelka poczuła się źle rankiem 6 lutego. Miała wysoką temperaturę, skarżyła się na ból głowy i mięśni. Zaniepokojeni rodzice poszli z dziewczynką do przychodni w Głogowie Młp, gdzie zajęła się nią lekarz pediatra. – Dziewczynce zostały zapisane leki, które rodzice podawali jej w kolejnych dniach zgodnie z zaleceniami – relacjonuje Super Nowościom prok. Hanna Biernat-Łożańska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.

Niestety stan dziecka zamiast polepszać się, pogarszał. Kornelka nadal wysoko gorączkowała – miała powyżej 39 stopni Celsjusza. 10 lutego rodzice dziewczynki znów udali się z nią do przychodni. Tym razem Kornelką zajęła się inna lekarz pediatra, która zleciła badanie moczu. Tego dnia i następnego dziewczynka poczuła się odrobinę lepiej. 12 lutego jej stan znowu się pogorszył – objawy zaczęły się nasilać. Wróciła też ponad 39-stopniowa gorączka. Rodzice dziecka starali się dostać do przychodni, ale nie było już wolnych miejsc. Zarejestrowali córeczkę na wizytę następnego dnia. W nocy Kornalka zaczęła wymiotować. Jak opowiada nam prok. Hanna Biernat-Łożańska, 13 lutego rodzice dziewczynki znów pojawili się z córeczką w przychodni. Kornelią zajęła się ta sama lekarka, która badała ją ostatnio. Pani doktor zmieniła leki. Wystawiła też skierowanie do Szpitala Miejskiego przy ul. Rycerskiej w Rzeszowie zalecając, by rodzice udali się tam z dziewczynką, gdyby jej stan pogorszył się. Po wizycie w przychodni wrócili do domu i dali dziecku nowe leki.

Stan dziecka wciąż się pogarszał

Niestety Kornelia czuła się coraz gorzej. Była bardzo słaba, gorączkowała. 14 lutego dziewczynka skarżyła się na mocny ból głowy, była bardzo słaba, prawie cały czas spała. Matka pojechała z nią do szpitala w Rzeszowie. – Lekarze zbadali dziewczynkę i podjęli decyzję o przewiezieniu jej do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, gdzie również została przebadana – relacjonuje dalej prokurator. – 15 lutego lekarze przeprowadzili u dziecka operację odbarczenia mózgu (postępowanie medyczne mające na celu zmniejszenie ciśnienia wewnątrzczaszkowego – przyp. red.), jednak jej stan stopniowo się pogarszał. Dziewczynka zmarła 16 lutego w godzinach wczesnoporannych.

Sprawę śmierci dziecka bada prokuratura

Śledztwo ws. śmierci Kornelii zostało wszczęte w drugiej połowie czerwca z zawiadomienia rodziców dziewczynki. Od kilku dni prowadzi je Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. – Zostało do nas przekazane z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, gdzie zostało wszczęte ws. narażenia małoletniej Kornelii na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarzy udzielających jej pomocy medycznej w dniach od 6 do 16 lutego wskutek czego zmarła – potwierdza nam prok. Biernat-Łożańska. – Śledztwo prowadzone jest również w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci przez lekarzy którzy udzielali pomocy medycznej dziewczynce.

Rodzice 6-latki zostali przesłuchani, a prokuratura zgromadziła dokumentację medyczną z wszystkich placówek medycznych, w których dziewczynka była leczona. Z relacji matki wynika, że nigdy wcześniej nie chorowała. – Z uwagi na ważny interes prywatny rodziny dziewczynki oraz dobro śledztwa, które jest na początkowym etapie, więcej informacji na ten moment nie możemy udzielić – mówi prok. Hanna Biernat-Łożańska. – Będziemy teraz podejmować decyzje co do dalszego biegu tej sprawy.

Katarzyna Szczyrek

3 Responses to "6-latka cierpiała przez 10 dni. Zmarła choć kilkukrotnie badali ją lekarze"

Leave a Reply

Your email address will not be published.