
PODKARPACIE. Trzeba zasypać kilka dolinek i „ściąć” kilka wzgórz.
Od czerwca trwają prace przy budowie drogi S19 Świlcza – Kielanówka. W tej chwili udało się wykonać 20 procent kontraktu wartego 342 ml zł. No właśnie, dlaczego 6,3 km ekspresówki kosztuje aż tyle? Sprawdziliśmy to u źródła, na placu budowy.
Odcinek zaczyna się od istniejącego już węzła S19 w Świlczy. Droga biegnie dalej na południe, zostanie przerzucona estakadą nad ul. Dębicką w Rzeszowie. Odcinek kończy się na wysokości Kielanówki, gdzie powstanie węzeł Rzeszów Południe. Od tego węzła do ulicy Podkarpackiej miasto ma wybudować łącznik o długości 3,5 km. Niebawem powinien zostać ogłoszony przetarg na budowę łącznika.
Odcinek S19 Świlcza – Kielanówka buduje konsorcjum firm Eurovia i Warbud. W tej chwili na odcinku prowadzone są już roboty ziemne. Skąd takie koszty budowy? Odcinek, choć jest krótki, biegnie w trudnym terenie i potrzebna jest potężna ilość skomplikowanych wzmocnień gruntu.
– Plac budowy jest zróżnicowany pod względem rzeźby terenu, jak i warunków gruntowo-wodnych – mówi Marek Kaczmarczyk, dyrektor kontraktu z ramienia firmy Eurovia.
Mówiąc w dużym uproszczeniu, aby wybudować 6,3 km eski, wykonawcy muszą zasypać kilka dolinek i „ściąć” kilka wzgórz, by koniec końców drogą jechało się jak po stole. Przykładowo, by pokonać dwie doliny, potrzebne jest wybudowanie nasypów o wysokości 16 i 22 metrów, a to nie jedyne zaniżenia terenu. W ramach odcinka powstanie też prawie półkilometrowa estakada.
Aby w takim terenie wybudować odcinek, wykonawcy muszą wzmocnić grunt poprzez wbicie betonowych kolumn CMC o łącznej długości 66 kilometrów. Oprócz kolumn CMC, w terenie zostanie wbite także 18 kilometrów kolumn żwirowych, zbudowanych z zagęszczonego (sprasowanego żwiru). Niektóre fragmenty terenu będą „odsączane”, będzie to polegało na wkopaniu w grunt 161 kilometrów drenów, potem teren zostanie przysypany nasypem przeciążeniowym. Ten ma zadziałać jak prasa i wycisnąć swoimi ciężarem z podłoża wodę i powietrze, które ujdzie drenami. Po kilku miesiącach (zazwyczaj 2 – 3) nasyp przeciążeniowy rozbiera się i kontynuuje budowę.
Na odcinku część gruntu będzie wzmocniona innowacyjną metodą Trenchmix, stosowaną szczególnie w trudnym terenie. Maszyna jest wyposażona w ogromny miecz, który przecina i spulchnia ziemie do głębokości 10 metrów. Miecz jednocześnie podaje do gruntu specjalną mieszankę betonową, która razem z ziemią tworzy tzw. cementogrunt, będący stabilnym podłożem do budowy nasypu i drogi.
Zaawansowanie prac osiągnęło około 20 procent. Odcinek ma być gotowy w sierpniu 2017 roku.
Artur Getler



One Response to "6,3 km drogi ekspresowej S19 kosztuje aż 342 mln zł"