Prezydent Ferenc uprawia propagandę

Prezydent Ferenc uprawia propagandę

RZESZÓW. Na piątkowym spotkaniu mieszkańców trzech osiedli z prezydentem miasta głównym tematem były nagrody, pseudoinwestycje i… krytyka Super Nowości.

Miały być rozmowy o bieżących problemach osiedli, tymczasem na spotkaniach z  mieszkańcami prezydent Ferenc serwuje im swoją propagandę sukcesu. W ostatni piątek, w trakcie trzygodzinnego spotkania w Instytucie Muzyki z mieszkańcami os. Gen Grota- Roweckiego, Piastów i Dąbrowskiego, zdecydowaną większość czasu poświęcono na chwalenie się nagrodami oraz pseudoinwestycjami. Ferenc wykorzystał też spotkanie do uderzenia w Super Nowości. Na sprawy samego osiedla poświęcono łącznie nieco ponad pół godziny.

– Chciałbym żeby wszyscy się wypowiedzieli – powiedział na początku spotkania Ferenc, po czym zaserwował kilkudziesięciu przybyłym mieszkańcom męczącą, bo ponad godzinną, nudną prezentację, wyliczającą jego rzekome sukcesy m.in. okrągłą kładkę, budową fontanny multimedialnej oraz nagrody, w tym za cudowne oświetlenie miasta czy „Zjednoczonej Europy”, za którą miasto zapłaciło z pieniędzy podatników 25 tys. zł. Można było odnieść wrażenie, że wszystko, co pozytywnego stało się w ostatnim dziesięcioleciu w Rzeszowie, to zasługa Ferenca. Ani słowa o niepowodzeniach, ani o tym, że rozwój stolicy województwa to po prostu naturalny proces.

Po prezentacji przyszła pora na pytania wymęczonych już mieszkańców. Starszy pan z ul. Staszica narzekał na zalewane tu od 20 lat piwnice. W odpowiedzi od urzędnika Ferenca usłyszał, że „należy je przebudować”. Pewna kobieta zapytała o szwankujący system ogrzewania mieszkań oraz o przepompownię ścieków przy ul. Hetmańskiej, której nieustający smród dokucza mieszkańcom. Postulowała częstszą wymianę filtrów. – To cośmy mogli, to żeśmy zrobili – usłyszała odpowiedź. Próbowała ripostować, ale nie otrzymała ponownie mikrofonu, z którego padło już kolejne pytanie.

Łącznie podczas spotkania padło ich zaledwie 10, może 12. Te łatwiejsze prezydent wykorzystywał do długich dygresji. Dzięki jednej z nich dowiedzieliśmy się, że decyzja o połączeniu ul. Rymanowskiej z Podkarpacką zapadła dopiero po tym jak sam prezydent chciał tam pewnego razu przejechać, ale nie było takiej możliwości. Kolejna dotyczyła naszej gazety. – Niech sobie pisze co chce – mówił Ferenc, po czym ironicznie próbował zdyskredytować Super Nowości w oczach przybyłych mieszkańców. Gołym okiem widać było, że nasza obecność na spotkaniu bardzo mu przeszkadzała, a niektóre jego wypowiedzi były co najmniej niekulturalne.

Ferencowi nie przeszkadzało natomiast wychwalanie pod niebiosa jego rządów przez kilka przybyłych osób. Jedna z nich niemal wyrecytowała pochwalny wiersz, który przebił nawet prezentację przygotowaną przez magistrat. Po jego recytacji zapadła kilkusekundowa cisza, a sam prezydent zdziwił się chyba skąd się jeszcze tacy ludzie biorą?

***
Przybyliśmy na spotkanie licząc, że poznamy bieżące sprawy mieszkańców trzech osiedli i merytoryczne pomysłu magistratu na ich rozwiązanie. Byliśmy jednak świadkami ponad 2-godzinnego „piaru”, czyli zwykłej propagandy. Od jednego ze współpracowników prezydenta dowiedzieliśmy się, że według podobnego schematu przebiega każde ze spotkań na innych osiedlach. W końcowej części piątkowego spotkania za plecami prezydenta Ferenca pojawił się napis „Rzeszów – tutaj marzenia traktujemy poważnie”. Szkoda, że przybyłych na spotkania mieszkańców traktuje inaczej…

Arkadiusz Rogowski

9 Responses to "Prezydent Ferenc uprawia propagandę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.