
BRZOSTEK, DEBICA. W Nawsiu Brzosteckim doszło do kilku gwałtów i prób gwałtu, jakich nieznany sprawca dopuścił się na kobietach w wieku 59 – 84 lata.
Siedmiu policjantów z brzosteckiego komisariatu zostało oskarżonych o tuszowanie sprawy tajemniczych gwałtów na starszych kobietach, jakie miały miejsce w Nawsiu Brzosteckim. Policjanci nie przyznają się, sprawa trafiła do sądu.
Lektura stustronicowego aktu oskarżenia skierowanego przez rzeszowską Prokuraturę Okręgową przeciwko 7 funkcjonariuszom, jeży włosy na głowie. Zarówno z powodu dramatycznych zeznań pokrzywdzonych, jak i z powodu ustaleń śledztwa, z którego wynika, że policjanci konsekwentnie próbowali zatuszować sprawę gwałtów. Natomiast na koniec próbowali oskarżyć o nie niepełnosprawnego mężczyznę z porażeniem mózgowym i groźbami zmusić go do przyznania się. Prokuratura oskarżyła 7 spośród 15 funkcjonariuszy z brzosteckiego posterunku. Jak dowiedzieliśmy się w piątek w nadrzędnej dla brzosteckiego posterunku Komendzie Powiatowej Policji w Dębicy, wszyscy policjanci pracują, żaden nie został zawieszony.
Sprawa dotyczy wydarzeń z kwietnia, maja i czerwca 2013 roku. W tym okresie w Nawsiu Brzosteckim doszło do kilku gwałtów i prób gwałtu, jakich nieznany sprawca dopuścił się na starszych kobietach w wieku 59 – 84 lata. W sumie policja otrzymała zgłoszenia od 6 pokrzywdzonych o 9 przypadkach ataku, próby ataku lub wtargnięcia podejrzanego mężczyzny do domów starszych kobiet.
Według zeznań pokrzywdzonych starszych kobiet i ich rodzin, nieznany mężczyzna w wieku dwudziestu kilku lat, zawsze w kapturze i pod wpływem alkoholu, włamywał się do ich domów i gwałcił starsze kobiety. Kilkakrotnie dochodziło tylko do prób gwałtu, bo napastnik uciekał spłoszony. W innych wypadkach gwałciciel uciekał z domu przed podjęciem ataku spłoszony przez obudzone ofiary lub innych domowników.
Poszkodowane zgłaszały sprawę policjantom z brzosteckiego komisariatu. W ocenie pokrzywdzonych policjanci nie zajmowali się należycie sprawą. W końcu córka jednej z ofiar zawiadomiła o dziwnym zachowaniu brzosteckich policjantów Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie, która objęła kontrolę nad sprawą.
W toku czynności procesowych prokuratorzy z Rzeszowa ze zdziwieniem zauważyli, że w notatkach policjantów nie ma słowa o gwałtach. Policjanci, w większości doświadczeni funkcjonariusze mający za sobą kilkanaście lat służby, w notatkach nie wspominali o tym, że zgłoszenia dotyczyły gwałtów lub prób gwałtów. Z notatek wyłania się obraz, że zgłoszenia dotyczyły naruszenia miru domowego przez nieznanego mężczyznę, który nikomu krzywdy nie robił, a jedynie nie chciał opuścić lokali mimo próśb i nakazów domowników.
W końcu sprawy nie dało się zamieść pod dywan. Wtedy policjanci z Brzostku zatrzymali jednego z mieszkańców wsi, niepełnosprawnego mężczyznę cierpiącego m.in. na porażenie mózgowe. Według ustaleń prokuratury, policjanci zatrzymali i przeszukali go bezpodstawnie, podczas przesłuchania znęcali się nad nim psychicznie, zastraszali i grozili mu w celu zmuszenia go do przyznania się do gwałtów.
Prokuratura uznała zeznania pokrzywdzonych i świadków za spójne i szczere. W zeznaniach plątali się natomiast policjanci. W akcie oskarżenia prokurator określił zeznania 7 oskarżonych stróżów prawa jako: sprzeczne, niespójne i nielogiczne. – Dokumenty tworzone w sprawie miały “zamaskować rzeczywistość” – czytamy w akcie oskarżenia. – Liczba nieścisłości i ewidentnych przekłamań, jakie znalazły się w dokumentach wskazuje na metodyczne działanie zmierzające do zaniechania postępowania.
Oskarżeni funkcjonariusze to mężczyźni w wieku 32 – 47 lat. Przedstawiono im zarzuty niedopełnienia obowiązków, poświadczenia nieprawdy w notatkach służbowych, niezabezpieczenia dowodów na miejscu przestępstwa, bezpodstawnego zatrzymania i pozbawienia wolności, zastraszania i gróźb wobec podejrzanego. Mężczyźni nie przyznają się, część odmówiła składania wyjaśnień.
Sprawa trafiała do Sądu Rejonowego w Dębicy. Możliwe jednak, że zostanie ona skierowana do innego sądu, by nie było podejrzeń o stronniczość sędziów, którzy na co dzień współpracują z policjantami z Brzostku.
Z lektury aktu oskarżenia nie wynika co było celem tuszowania przestępstw. Policjant proszący o anonimowość zasugerował, że w ukrywaniu zbrodni mogło chodzić o poprawienie statystyk wykrywalności przestępstw. Efekt jest taki, że nie zabezpieczono dowodów, odcisków butów, śladów genetycznych, odcisków palców i gwałciciel pozostaje nieznany i bezkarny. Teraz za swoje zaniechania wykryte przez prokuraturę policjanci odpowiedzą przed sądem.
Artur Getler



16 Responses to "7 policjantów oskarżonych o tuszowanie serii gwałtów"