70 lat temu AK wyzwoliło Przemyśl

25 lipca 1944 roku akowcy zdobyli Przemyśl (zdjęcie z rekonstrukcji historycznej autorstwa przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”). Fot. Bogusław Kleszczyński
25 lipca 1944 roku akowcy zdobyli Przemyśl (zdjęcie z rekonstrukcji historycznej autorstwa przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D.O.K.”). Fot. Bogusław Kleszczyński

RZESZÓW, PODKARPACIE. Na terenie Rzeszowszczyzny plan „Burza” został zrealizowany w stu procentach.

W tym roku przypada 70. rocznica akcji „Burza” przeprowadzonej przez AK w okupowanej Polsce. Na terenie Rzeszowszczyzny formalnie jako pierwsza do akcji przystąpiła komenda obwodu przemyskiego AK.

– „Burza” była „planem B” dowództwa polskiego państwa podziemnego na wypadek, gdyby nie udał się „plan A” – mówi Bogusław  Kleszczyński z IPN Oddział Rzeszów. – ZWZ, a potem AK były tworzone z myślą o powstaniu narodowym. Pierwotny plan zakładał wywołanie powstania w warunkach analogicznych do 1918 roku, gdy Niemcy byli zaangażowani w walkach na wschodzie i skapitulowali dopiero wobec zachodnich aliantów. Do 1943 roku wiele wskazywało, że to założenie geopolityczne się potwierdzi. Ale po klęsce stalingradzkiej na początku 1943 roku i po letniej bitwie na Łuku Kurskim inicjatywę odzyskała Armia Czerwona i okazało się, że na terytorium Polski najpierw wejdą Sowieci, a dopiero później upadnie III Rzesza. Jeszcze przed bitwą na Łuku Kurskim doszło też do zerwania stosunków dyplomatycznych polskiego rządu w Londynie z rządem sowieckim. Dowództwo AK zadawało sobie pytanie, czy Sowieci, sojusznik polskich sojuszników na Zachodzie, będą też sojusznikami Polski przy wkraczaniu na jej terytorium. Natomiast było jasne, że Polska musi zaznaczyć swój wysiłek zbrojny przy wyzwalaniu kraju. W związku z tym założono, że oddziały AK będą chronić polską ludność przed represjami ze strony wycofujących się Niemców, będą utrudnić Niemcom zamienianie polskich miast w twierdze, atakować Niemców tam gdzie się da i pomagać uderzającym oddziałom Armii Czerwonej. Wszystkie te elementy zostały wykonane na terenie Podokręgu AK Rzeszów – mówi Kleszczyński.

Przemyśl zdobyty
Jako pierwszy rozkaz o przystąpieniu do akcji „Burza” wydał 24 lipca 1944 roku komendant obwodu Przemyśl AK Zbigniew Zawiła ps. Żbik. Pod bronią w obwodzie było zaledwie niewiele ponad 600 żołnierzy. W wyniku udanej akcji akowcom udało się uratować wiele strategicznych punktów w mieście, z wyjątkiem mostu drogowego na Sanie i elektrowni. Kazimierz Fetkiewicz ps. Krzywy i jego ludzie rozbroili most kolejowy na Sanie zaminowany przez Niemców. Oddział Romana Kuźniara zablokował wyjazd transportów kolejowych z dworca w Żurawicy, wsypując piasek do mechanizmów kół. 25 lipca z Przemyśla wycofali się Niemcy. Zostały wywieszone polskie flagi, na ulicach pojawiły się patrole z opaskami biało-czerwonymi i napisami WP, ujawnił się delegat polskiego rządu w Londynie. Jednak już 27 lipca Sowieci na wschodnim brzegu Sanu rozpoczęli instalowanie swojej administracji i NKWD. Gdy Sowieci nie uznali AK, Zbigniew Zawiła podjął decyzję o rozbrojeniu polskich oddziałów, sam zbiegł przed wywózką do Lublina.

Podobny scenariusz realizowany był w obwodach AK Jarosław, Przeworsk, Łańcut. 27 lipca Polacy zajęli bez walki Jarosław. AK zdobyła jeszcze Kolbuszowę, częściowo Iwonicz Zdrój. Do Rzeszowa – jak mówi Kleszczyński – AK weszła równolegle z Sowietami.

Z wojskowego punktu widzenia sukces
Jak historycy oceniają akcję „Burza”? – Z czysto wojskowego punktu widzenia „Burza” w Podokręgu Rzeszów była sukcesem – wyjaśnia B. Kleszczyński. – Niemcom zadano znaczne straty i w dużej mierze ułatwiono zdobywanie terenu przez Armię Czerwoną. Zasługi wielu oficerów AK zostały z resztą docenione przez Sowietów, którzy przyznali szereg odznaczeń bojowych naszym dowódcom. Nie przeszkadzało im to w niedalekiej przyszłości tych samych ludzi ścigać, wywozić do łagrów i mordować – mówi B. Kleszczyński.

Ocena polityczna „Burzy” nie wypada już tak dobrze. – Skutkiem akcji była dekonspiracja struktur polskiego państwa podziemnego. Zerwała się sieć łączności, utracono większość broni (także tej zdobytej na Niemcach w lecie 1944 r.), poniesiono kolosalne straty w kadrach (głównie w wyniku działań NKWD i UB). Pamiętajmy, że na oko 6-7 tys. uczestników „Burzy” w Podokręgu Rzeszów 2,5 tys. zostało wywiezionych do łagrów. Jednocześnie wysiłek i manifestacja wojskowo-polityczna Armii Krajowej była bardzo wyraźna. Dzięki „Burzy” społeczeństwo naszego regionu jeszcze przez kilka lat bardzo silnie identyfikowało się z podziemiem niepodległościowym, co utrudniało zdobycie pełni władzy przez komunistów – mówi pracownik rzeszowskiego IPN.

Piotr Samolewicz

2 Responses to "70 lat temu AK wyzwoliło Przemyśl"

Leave a Reply

Your email address will not be published.