70 metrów sprintu, dwa podania i gol (ZDJĘCIA)

Pięć tygodni czekali piłkarze Siarki na kolejne, trzecie w tym roku, zwycięstwo. Fot. Bogdan Myśliwiec
Pięć tygodni czekali piłkarze Siarki na kolejne, trzecie w tym roku, zwycięstwo. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Siarkowcy pomogli… Stali Stalowa Wola.

Nie trzeba oglądać meczów Realu Madryt, by dowiedzieć się, jak przeprowadzić atak błyskawiczny. Dwa podania wystarczyły tarnobrzeżanom do zdobycia zwycięskiej bramki w starciu z ROW-em Rybnik.

Rybniczanie atakowali, ale pod polem karnym Siarki stracili piłkę, która powędrowała do Jakuba Wróbla. Skrzydłowy doskonale się z nią „zabrał”, zostawiając w tyle stopera gości, po czym wyłożył futbolówkę Dorianowi Buczkowi. Ten nie mógł nie trafić z bliska do siatki. Akcję, którą można oglądać bez końca i pokazywać młodym piłkarzom, zrodziła roszada trenera Włodzimierza Gąsiora, który w przerwie kazał się zawodnikom zamienić miejscami na boisku. Sebastian Mandzelowski powędrował do środka, by uprzykrzać życie rozgrywającemu gości Markowi Krotofilowi. Wróbel z kolei zajął pozycję na lewej flance. – Uważałem, że po tej stronie można było coś zdziałać – wytłumaczył na konferencji prasowej najbardziej doświadczony szkoleniowiec II ligi. Nie ma drugiego trenera tak umiejętnie radzącego sobie w trudnych sytuacjach. Najstarsi kibice Siarki nie pamiętają, kiedy drużyna występowała w galowym stroju. W sobotę tarnobrzeżanie musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Konrada Stępnia (w tym sezonie na boisko już raczej nie wróci), Szymona Martusia (też duży znak zapytania), Tomasza Przewoźnika i Daniela Koczona. Za kartki pauzował obrońca Bartosz Waleńcik. – Problemy to nasza specjalność – uśmiechał się gorzko Gąsior, który z konieczności wrzuca na głęboką wodę nastolatków. Tym razem w II lidze zadebiutował 18-letni wychowanek Siarki, Krzysztof Koselak.

Nie lubiąca dzielić się punktami (zaledwie pięć remisów) Siarka odniosła już trzynaste zwycięstwo. Więcej triumfów zanotowały tylko drużyny będące wyżej w tabeli, czyli te, które biją się o awans. – Byliśmy cierpliwi i konsekwentni. Nie odpuszczaliśmy rybniczanom, choć ci mają u siebie bardziej doświadczonych piłkarzy. ROW miał wiele rzutów rożnych i wolnych, ale niewiele zdziałał, bo nasi obrońcy i pomocnicy trzymali rękę na pulsie. Myślę, że kibice obejrzeli intensywny, dobry mecz walki – podsumował Gąsior. Wspomniane przez niego stałe fragmenty niepokoiły zwłaszcza w końcówce. Już w doliczonym czasie gry ROW wykonywał trzy kornery, a szczęścia próbował nawet bramkarz gości. Na szczęście, nie został drugim Sebastianem Nowakiem.

Trener rybniczan Dietmar Brehmer mówił krótko. – Przespaliśmy pierwszą połowę. Na drugą wyszliśmy bardziej pobudzeni, jednak, paradoksalnie, właśnie wtedy nadzialiśmy się na kontrę. Dobrze, że liga przyspiesza i już w środę będzie można się zrehabilitować – stwierdził.

Broniący się przed spadkiem ROW musi szukać punktów, Siarka znajduje się w dużo bardziej komfortowym położeniu – zespołowi Gąsiora bliżej do czołówki niż zagrożonej strefy. W środę tarnobrzeżanie zameldują się na boisku lidera. – Do derbów przygotowujemy się normalnie. Miło będzie zagrać przy światłach, na świetnie przygotowanej murawie, w obecności tysięcy kibiców. Mam nadzieję, że stworzymy dobre widowisko. Na tym najbardziej mi zależy – uśmiechnął się trener Siarki będący przecież jedną z legend mieleckiej Stali.

SIARKA Tarnobrzeg 1
ROW Rybnik 0
(0-0)
1-0 Buczek (62.)
SIARKA: Beszczyński – Grzesik, Sylwestrzak, Stefanik, Suchecki, Chłoń, Stromecki, Wróbel, Więcek (90. Koselak), Mandzelowski (80. Głaz) – Buczek (90. Krawczyk).
ROW: Kajzer – Krotofil, Broniewicz (80. Nowak), Płonka, Gojny, Mandrysz, Slisz, Jary, Muszalik, Dzierbicki (46. Musiolik) – Gładkowski.
Sędziował: Paweł Kukla (Kraków). Żółte kartki: Więcek, Stefanik, Stromecki, Wróbel – Jary, Krotofil. Widzów 400.

tsz

[print_gllr id=181784]

Leave a Reply

Your email address will not be published.