
TARNOBRZEG. Damian Swatek skazany na 8 lat pozbawienia wolności i 20 tysięcy zł zadośćuczynienia dla wdowy po zmarłym Konradzie T.
11 miesięcy po tragicznej śmierci 34-letniego Konrada T., oskarżony o brutalne pobicie Damian Swatek usłyszał wyrok. Sąd nie znalazł wobec 21-latka żadnych okoliczności łagodzących i skazał młodego mężczyznę na 8 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w bulwersującej sprawie śmierci 34-letniego tarnobrzeżanina. Mężczyzna zginął pobity przed przypadkowych przechodniów w nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2011 w centrum Tarnobrzega. Powodem zaczepki, która przerodziła się śmiertelne pobicie była niespełniona prośba o papierosa.
Tragiczne minuty odtwarzane sekunda po sekundzie
Prokurator w mowie końcowej podkreślił, że w sprawie o śmiertelne pobicie oskarżeni zostali trzej młodzi mężczyźni. Przyznał, że ustalenie dokładnego przebiegu wydarzeń sekunda po sekundzie było bardzo ważne, ale i trudne. Oskarżeni i poszkodowany, który przeżył starcie przedstawiali różne wersje wydarzeń i kilkakrotnie zmieniali zeznania.
– Przyczynił się do tego zapewne stan upojenia alkoholowego wszystkich uczestników zajścia, emocje, a nawet ciemności w jakich doszło do dramatu. Powołani jednak w tej sprawie biegli wskazali jedno kopnięcie, które spowodowało pękniecie kręgów kręgosłupa Konrada T. i jego śmierć. Osobą, która zadała ten cios był Damian Swatek – mówił prokurator. – I dodał, że zachowanie oskarżonego jest wysoce szkodliwe społecznie, naganne, a jego młody wiek nie jest żadną okolicznością łagodzącą. Wnoszę o górną granicę kary za czyn, którego oskarżony się dopuścił. O 10 lat pozbawienia wolności.
Potrzebna pomoc a nie kara
Obrońca mężczyzny próbował przekonywać sąd, że Damian Swatek popełnił potworny błąd, bardzo go żałuje, ale jego stosunek do świata wynikał z “tysiąca problemów”, z którymi się zmagał. – Wychowywał się rodzinie, w której nigdy się nie przelewało. Jego życie nie układało się po jego myśli, stąd te nerwy i brak panowania nad emocjami. Oskarżonemu potrzebna jest przede wszystkim pomoc, a nie kara – mówił adwokat. – Jest bardzo młody. Przed nim całe życie. Wnosimy o 4 lata pozbawienia wolności.
Nie zabił, ale Konrad T. nie żyje
– 8 lat pozbawienia wolności, 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla wdowy po zmarłym Konradzie T. i zwolnienie z kosztów sądowych – orzekł pięcioosobowy skład sędziowski.
– Sąd nie dopatrzył się powodów, by zmienić kwalifikację czynu mężczyzny z pobicia ze skutkiem śmiertelnym i skazać go za zabójstwo – wyjaśnił w uzasadnieniu wyroku sędzia Józef Dyl. – Dowody na to, że oskarżony jest jednak winnym pobicia ze skutkiem śmiertelnym nie podlegają żadnym wątpliwościom.
– Na wysokość kary wpływ miały okoliczności, w jakich doszło do pobicia, fakt iż oskarżony miał około 2 promili alkoholu w organizmie, był już wcześniej karany, działał w porozumieniu z nieletnim, napad miał brutalny charakter i doszło do niego w centrum miasta, czyli przy całkowitym lekceważeniu otoczenia – tłumaczył sędzia.
Sędzia zastrzegł także, że choć kara może się wydawać wysoka, to mogła być ona jeszcze wyższa. Sąd uznał jednak, że weźmie pod uwagę fakt, że poszkodowani także byli pod wpływem alkoholu oraz to, że to jeden z nich rozpoczął fazę rękoczynów. Na obniżenie górnej granicy kary wpływ miało także to, że Damian Swatek wykazał żal za to, co zrobił, a żona zmarłego wybaczyła mu publicznie i poprosiła o łagodny wymiar kary dla niego.
Ku przestrodze
– Kara jaką poniesie oskarżony ma charakter wychowawczy, ale i cel społeczny. Za przestępstwo pobicia ze skutkiem śmiertelnym musi grozić surowa odpowiedzialność – dodał na koniec sędzia.
Małgorzata Rokoszewska



7 Responses to "8 lat za śmierć przez papierosa"