
KRAJ. PODKARPACIE. Kolejny pomysł wydawania publicznych pieniędzy.
Ewa Kopacz, marszałek Sejmu, chce podnieść jakość funkcjonowania biur poselskich. W tym celu Kancelaria Sejmu miałaby pokryć koszty zatrudnienia dodatkowych asystentów posłów. Mieliby oni wspomóc parlamentarzystów w tworzeniu prawa. Dla każdego posła przewidziana kwota to 8 tys. zł.
W rozmowie z tygodnikiem Wprost.pl wicemarszałek Sejmu, Jerzy Wenderlich wyjaśniał, że pomysł ten wypłynął od członków konwentu seniorów i miałby sprawić, że pracownicy posłów byliby bardziej związani z procesem legislacyjnym i funkcjonowaniem całego Sejmu. Zapytany, jak dodatkowe wydatki mają się do kryzysu i oszczędności, odparł: „dziadostwo przynosi zawsze duże straty”. Oprócz obecnie zatrudnianych pracowników, każdy parlamentarzysta (a jest ich 460) miałby dodatkowo zatrudnić asystenta, za którego Kancelaria Sejmu miałaby zapłacić 8 tys. zł.
Teraz każdy poseł dostaje około 10 tys. zł miesięcznie. Dodatkowo na prowadzenie biura dostaje jeszcze 11 650 zł i część z tych pieniędzy idzie na wynagrodzenie asystentów. Inaczej to wygląda, kiedy posłowie piszą ustawy. Wtedy z gotowym projektem idzie się do kancelarii prawnej, gdzie sprawdzenie i poprawienie jej przez prawników może w przypadku dużej skomplikowanej ustawy kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Zapytaliśmy posłów z naszego województwa, co sądzą na ten temat. Tylko dwóch było nam w stanie odpowiedzieć, bo reszta wyruszyła już na wakacje.
Dariusz Dziadzio, Ruch Palikota: “ Sam pomysł nie jest specjalnie kiepski, ale wykonanie już tak. Można by zatrudnić kilku prawników w klubie poselskim w Warszawie, którzy byliby dostępni dla wszystkich posłów. Takie zatrudnianie dodatkowych asystentów przez posłów doprowadziłoby do przekrętów i zatrudniania swoich znajomych po studiach prawniczych, którzy braliby po kilka tysięcy za nic. Jestem za tym, by zrobić to inaczej, dużo taniej i lepiej.”.
Stanisław Ożóg, PiS: “Nie wiem czemu ma to służyć. Ja bym to zrozumiał, gdyby wsparcie było nie dla pojedynczego posła, tylko dla całego klubu na podejmowanie inicjatywy ustawodawczej. Wtedy miałoby to jakiś sens. Jestem za tym, by były to pieniądze ścisłe przeznaczone na biuro prawne, które zajmowałoby się tworzeniem i poprawianiem istniejącego prawa”.
***
Nie wydaje mi się, żeby każdy poseł indywidualnie, co miesiąc tworzył ustawę, do której potrzebowałby własnego dodatkowego asystenta. Pani marszałek w dobie kryzysu powinna raczej działać na rzecz oszczędzania, a nie wydawać lekką ręką kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
Blanka Szlachcińska



8 Responses to "8 tys. zł na dodatkowych asystentów posłów"