
RZESZÓW. Walka z dopalaczami nadal trwa i jej końca nie widać.
Do dyrektorów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych trafiły już nagrania z miejskiego monitoringu, na którym widać, kto wchodzi do dwóch rzeszowskich sklepów z dopalaczami. Nauczyciele, którzy rozpoznają na nim swoich uczniów – mają rozpocząć działania prewencyjne. W ten sposób władze Rzeszowa chcą ograniczyć sprzedaż dopalaczy wśród młodych ludzi.
– Prawie codziennie trafiają do szpitala dziwnie zachowujący się młodzi ludzie. Co brali? Przeważnie mówią, że nic, a my jesteśmy wciąż krok do tyłu, bo składniki dopalaczy zmieniają się co chwila i nie wiemy jaki składnik zadziałał w tym przypadku – mówi Marzena Pelc-Dymon, specjalista psychiatrii dziecięcej z Rzeszowa. – Dzieciaki odurzają się zresztą nie tylko dopalaczami. Na przykład ostatnio wyszło na jaw, że jedna z aptek w regionie sprzedała ogromne ilości pseudoefedryny. Ogromne.
Leczenie na ślepo
W związku z tym, że tak naprawdę nie wiadomo, jakie substancje znajdują się w dopalaczach, a i substancji, które mają swoje odtrutki, jest tylko kilka, odtruwanie odurzonych właściwie ogranicza się do leczenia objawowego, stabilizacji akcji serca, jeśli doszło do tachykardii, pomocy w oddychaniu i liczeniu, że wątroba poradzi sobie z toksynami i wytrzyma. Niektóre z nich mogą być silnie uzależniające i niebezpieczne dla zdrowia i życia. Ich zażywanie może powodować zaburzenia równowagi, zawroty głowy, senność, omamy, ból głowy i brzucha. Zmieszane z alkoholem mogą doprowadzić do śmierci.
Ważniejsza ochrona wizerunku niż życie
Inicjatywa zastosowana przez miasto została negatywnie oceniona przez Michała Kidawę z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, który uważa, że uczniowie mają prawo do ochrony wizerunku i prywatności. Poza tym szkoła powinna działać profilaktycznie a nie – jak się wyraził – ścigać uczniów. Według niego, istnieje również ryzyko, że niektórym przypisze się miano osoby uzależnionej i trudno będzie się jej tego pozbyć.
Zmasowane akcje sanepidu i policji nie pomogły, dopalacze jak były tak są na rynku. Dbając więc o wizerunek, najwyższa pora, by zadbać też o życie naszych dzieci.
Anna Moraniec



4 Responses to "Młodzież wciąż „odpływa” po dopalaczach"