
NOWA DĘBA. Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu umorzyła śledztwo w 11 wątkach prowadzonych w wyniku donosów radnego i przedsiębiorcy.
– Nie ma afery, nie było żadnych przekrętów podczas przebudowy nowodębskich plant i parku miejskiego – oświadcza burmistrz Wiesław Ordon, do którego właśnie dotarła wiadomość o umorzeniu śledztwa w sprawie nieprawidłowości podczas realizacji tej inwestycji. Prokuratura wszczęła śledztwo po tym, jak o nieprawidłowościach poinformowali ją Marek Ostapko i Paweł Grzęda.
– Nie spodziewałem się, że aż tyle wątków było prowadzonych w wyniku donosów obu panów – przyznaje Wiesław Ordon, burmistrz Nowej Dęby. – Od początku wierzyłem, że sprawa się wyjaśni, bo żadnych afer i przekrętów, jak to określała opozycja, nie było! Nieprawidłowości wynikłe na inwestycji były wynikiem postępowania wykonawcy, a naszą rolą jest wyegzekwowanie od niego należytego wykonania prac w ramach gwarancji – dodaje burmistrz.
Umorzone śledztwo było prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków przez burmistrza, zastępcę i urzędnika, poświadczenie nieprawdy i podejrzenia korupcji.
Z treści „Postanowienia o umorzeniu śledztwa” można wnioskować, że wysunięto nawet zarzuty o próbę wyłudzenia dotacji poprzez złożenie w Urzędzie Marszałkowskim do wniosku nierzetelnej dokumentacji.
Burmistrzowie Ordon i Żołądź przyznają, że są zaskoczeni postępowaniami w tych kierunkach. Zastanawiają się czy intencją opozycji było spowodowanie całkowitego cofnięcia dotacji.
– Rozumiem, że zadaniem opozycji jest patrzyć na ręce władzy, ale nie mogę się zgodzić na robienie z burmistrza czy ze mnie aferzysty, łapówkarza czy skandalisty, dla osiągnięcia swoich celów politycznych – mówi Zygmunt Żołądź, za-ca burmistrza. – Nie jest nic przyjemnego w składaniu wyjaśnień na Policji, zamiast realizowania w tym czasie zadań, których nam nie brakuje. Opozycja może niech zajmie się kreowaniem pomysłów na rozwój miasta i gminy, bo tych jakoś z ich strony nie widać. Kreowanie pseudoafer nie przysporzy mieszkańcom niczego dobrego – dodaje Żołądź.
Usterki na nowodębskich plantach znalazły się w „Programie naprawczym” opracowanym przez uprawnionego rzeczoznawcę budowlanego. Ponieważ wykonawca nie zrealizował tego programu w terminie, obecnie trwa kosztorysowanie robót do realizacji „Programu naprawczego”. Na podstawie tego kosztorysu gmina ogłosi przetarg i wyłoni firmę do wykonania prac naprawczych, a kosztami obciąży wykonawcę z zabezpieczenia gwarancyjnego.
Małgorzata Rokoszewska


