
PIŁKA NOŻNA. Protesty organizacji patriotycznych odniosły skutek. Mielczanie powiedzieli „nie” 12. drużynie ukraińskiej ekstraklasy.
Nie będzie kontrowersji podczas 75. urodzin Stali Mielec. Działacze najbardziej utytułowanego klubu Podkarpacia zgodzili się z kibicami oraz organizacjami patriotycznymi i anulowali zaproszenie dla Karpat Lwów. – Niedziela, 12 października, ma być radosnym dniem dla Stali Mielec. Nie zaprasza się do domu kogoś, kto nie jest mile widziany. Zamiast Karpat pojawią się więc u nas piłkarze Pogoni Lwów – wytłumaczył Jacek Orłowski, członek zarządu FKS Stal.
Działacze Stali przyznają, że nie zdawali sobie sprawy, iż zapraszając Karpaty włożą kij w mrowisko. – Podnieśliśmy temperaturę, prawda? – uśmiecha się Orłowski. – Nie mieliśmy złych intencji. Zależało nam na tym, by nasi piłkarze zagrali z mocną drużyną. Najlepiej z Ukrainy, to miał być ukłon w stronę sąsiada mającego problemy. Karpaty występują w ekstraklasie, prezentują wysoki poziom sportowy. W tym terminie ciężko było ściągnąć mocny klub polskiej ekstraklasy. Próbowaliśmy też w Czechach i na Słowacji, ale koszty okazały się zbyt duże. Dlaczego nie zaprosiliśmy zaprzyjaźnionych ze Stalą Korony Kielce albo Cracovii? Cóż, trochę za późno się za to wzięliśmy – bije się w piersi Orłowski.
Zabrakło orientacji
Wizytę Karpat oprotestowały m.in. Stowarzyszenie Sympatyków Pogoni Lwów i Stowarzyszenie „Razem dla Kresów”. Ich prezes, Marcin Siembida, przysłał do mieleckiego klubu emocjonalny i uświadamiający historycznie list. „Przypominamy, że w przeddzień rozpoczęcia rozgrywek ligi ukraińskiej Karpaty Lwów zaprezentowały nowy rezerwowy komplet strojów. Ich kolorystyka to ukłon w stronę ruchu nacjonalistycznego i Stepana Bandery. Karpaty na co dzień grają w barwach zielono-białych. Ich drugim zapasowym strojem od obecnego sezonu są koszulki czerwono-czarne, nawiązujące do kolorów, którymi od 1940 roku posługuje się Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (banderowska). Podobnych barw używało również zbrojne ramie OUN (b) – Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Bandera był przywódcą jednej z frakcji OUN, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – UPA, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób”.
– Nikt z nas nie śledził ruchów kibicowskich na Ukrainie, nie mieliśmy pojęcia, jakim wartościom hołdują szefowie Karpat – broni się Orłowski. – Raz jeszcze powtarzam: zależało nam jedynie, by nasi zawodnicy zmierzyli się z mocnym przeciwnikiem.
– Klubowi zabrakło orientacji, kogo zapraszają. Ważne, że wszystko dobrze się skończyło – kwituje Siembida dla gazeta.pl.
Będą Pogoń i „Górale”
W Karpatach decyzja Stali nie wywołała poruszenia. Taki wniosek można chyba wysnuć po lekturze wiadomości publikowanych na oficjalnej stronie internetowej klubu, gdzie nie zająknięto się o anulowaniu zaproszenia na mielecką imprezę. Tymczasem wciąż można znaleźć tam informację z początku września o patriotycznym wiecu pod pomnikiem Bandery, „bohatera walczącego o wolność Ukrainy”.
Zamiast Karpat kibice Stali zobaczą w akcji piłkarzy III-ligowej Pogoni Lwów, kontynuatora tradycji powstałego w 1904 roku klubu, czterokrotnego przedwojennego mistrza Polski.
Urodziny Stali odbędą się w niedzielę, 12 października. Po mszy świętej na boisko wybiegną piłkarze Stali i Podbeskidzia Bielsko-Biała, dziewiątego zespołu ekstraklasy. Potem „Górale” zagrają z Pogonią, a na końcu gospodarze z gośćmi zza wschodniej granicy. W przerwie odbędzie się pasowanie na piłkarzy adeptów Stali, a na deser mecz Legendy Stali Mielec kontra Pracownicy PZL Mielec. – Znanych nazwisk nie zabraknie – obiecuje Orłowski.
Ceny biletów będą symboliczne. Kibice do 15. roku życia zapłacą 1 zł, starsi – 7,5 zł. – Cały dochód ze sprzedaży wejściówek przeznaczymy na szkolenie dzieci i młodzieży, których w naszym klubie trenuje ponad 400 – mówi Jacek Orłowski.
Tomasz Szeliga


