Prezydent na siłę chce przyłączyć Trzebownisko i Krasne

- Jestem przeciwny włączeniu Malawy, która jest zlokalizowana w gminie Krasne, w granice administracyjne Rzeszowa - mówi Stanisław Lisek z Malawy. - Po co nam to? Jeżeli będziemy w Rzeszowie, to zapłacę wyższe podatki od nieruchomości, droższe będą opłaty za wodę, ścieki czy śmieci. Teraz mamy znacznie taniej. Wkrótce zbierze się Rada Sołecka, która przeanalizuje pomysł prezydenta. Już teraz wiadomo, że go nie poprze. Podczas poprzednich konsultacji większość mieszkańców wypowiedziała się przeciw powiększeniu Rzeszowa kosztem Malwy. Teraz też tak będzie. Fot. Wit Hadło
– Jestem przeciwny włączeniu Malawy, która jest zlokalizowana w gminie Krasne, w granice administracyjne Rzeszowa – mówi Stanisław Lisek z Malawy. – Po co nam to? Jeżeli będziemy w Rzeszowie, to zapłacę wyższe podatki od nieruchomości, droższe będą opłaty za wodę, ścieki czy śmieci. Teraz mamy znacznie taniej. Wkrótce zbierze się Rada Sołecka, która przeanalizuje pomysł prezydenta. Już teraz wiadomo, że go nie poprze. Podczas poprzednich konsultacji większość mieszkańców wypowiedziała się przeciw powiększeniu Rzeszowa kosztem Malwy. Teraz też tak będzie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mimo wcześniejszego sprzeciwu mieszkańców dwóch gmin, Ferenc nie odpuszcza.

Już 18 grudnia radni miasta Rzeszowa będą głosowali nad pomysłem prezydenta Tadeusza Ferenca w sprawie poszerzenia granic Rzeszowa. To już kolejne podejście do tego tematu. Włodarz miasta wciąż zabiega o zmianę granic administracyjnych miasta, tym razem o tereny gmin Trzebownisko i Krasne. Zarówno mieszkańcy, jak i władze gminne sprzeciwiają się zmianie granic kosztem gminy i mówią wprost: – To chory pomysł prezydenta, nie pozwolimy mu zabrać naszych ziem.

W tym roku Ferenc wnioskuje o połączenie od początku stycznia 2016 roku miasta Rzeszowa i gminy Trzebownisko. Drugi wniosek też dotyczy przyłączenia gminy, ale tym razem Krasne.

Rzecznik: – Zależy nam na dwóch gminach
– Gdyby udało nam się przyłączyć choć jedną z tych gmin, to w ciągu kilku lat otrzymalibyśmy bonus z budżetu państwa w wysokości 100 mln zł. Jeżeli dwie – to łącznie ponad 200 mln zł – informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydent Rzeszowa. – To dobry kierunek jaki wybrał prezydent. Te pieniądze przeznaczylibyśmy na wkład własny i można byłoby pozyskać środki unijne na inwestycje, z których skorzystaliby mieszkańcy obu gmin.

Maciej Chłodnicki twierdzi, że dzięki poszerzaniu miasta od 2006 roku o kolejne sołectwa przedsiębiorcy coraz bardziej chcą inwestować w Rzeszowie. Gdy miasto było mniejsze, nie było zainteresowania z ich strony. Dzięki powiększeniu granic miasta deweloperzy pozyskali nowe tereny i mają gdzie budować bloki mieszkalne. – Podam taki przykład: przed przyłączeniem Słociny do Rzeszowa jednoarowa działka kosztowała 5 tys. zł, po przyłączeniu już 20 tys. zł – mówi rzecznik. – Tak więc z włączenia wsi w granice miasta są tylko same korzyści. Zamierzamy zainwestować w sołectwa.

Władze gmin jednak zaprzeczają, że prezydent finansuje inwestycje w sołectwach. Tak naprawdę, przed przyłączeniem wsi tylko obiecywał, że zbuduje chodnik, kanalizację, wodociągi, a po włączeniu ich do miasta nic nie zrobił w tej sprawie.

Władze gminy: – Mamy już dojść walki z prezydentem
– Jesteśmy już śmiertelnie zmęczeni walką z prezydentem Rzeszowa. Jest XXI wiek i demokracja, a Tadeusz Ferenc na siłę chce zagarnąć naszą gminę. Dzieje się tak, mimo że za każdym razem mieszkańcy podczas konsultacji wypowiadali się przeciw włączeniu gminy w granice administracyjne Rzeszowa – mówi Tomasz Jaworski, sekretarz w Urzędzie Gminy w Trzebownisku. – Przeciw włączeniu całej gminy już wcześniej zagłosowało ponad 90 procent mieszkańców. Ktoś powinien wpłynąć na władze Rzeszowa, żeby odstąpiły od poszerzania miasta kosztem gmin.

Sekretarz w UG w Trzebownisku dodał, że wójtowi Leszkowi Kuźniarowi, wójtowi gminy, zabraknie czasu na realizację planowanych inwestycji, bo będzie musiał przygotować konsultacje społeczne w sprawie zmiany granic Rzeszowa. – Prezydent Ferenc powinien rozmawiać z władzami sąsiednich gmin i współpracować z nimi na przykład w sprawie wybudowania spalarni śmieci, ale tego nie robi – mówi zdenerwowany Tomasz Jaworski.

We wtorek w Urzędzie Gminy w Krasnem usłyszeliśmy, że nowy wójt, Wilhelm Woźniak, który swoją funkcję pełni dopiero od dwóch dni, już będzie musiał zderzyć się z „odwiecznym” problemem, jaki na gminę nakłada prezydent stolicy Podkarpacia. Trzeba będzie przygotować się do konsultacji społecznych, w których mieszkańcy całej gminy zdecydują, czy chcą, żeby gmina znalazła się w granicach administracyjnych miasta.

Przyłączenie to przykrywka dla innych problemów
– Władze miasta powinny zająć się urbanizacją już wcześniej przejętych sołectw, a nie przejmować nowych. Nie ten czas – mówi Marcin Fiłołek z kluby radnych PiS. – Uważam, że sprawa zgłoszenia wniosku to tak naprawdę przykrycie innych problemów miejskich, na przykład nieudanego Rzeszowskiego Inteligentnego Systemu Transportowego.

Pomysł prezydenta Rzeszowa popiera Jolanta Kaźmierczak z klubu radnych PO, który jest w koalicji z proprezydenckim klubem Rozwój Rzeszowa. – Przede wszystkim prezydent powinien porozmawiać z władzami gmin Krasne i Trzebownisko – podkreśla radna PO. – PO jest za zmianą granic Rzeszowa i kierunek, który wybrał Tadeusz Ferenc, jest dobry. W gminie Trzebownisko jest lotnisko i strefa przemysłowa, a w Krasnem tereny inwestycyjne. Nie podoba nam się jednak sposób, w jaki prezydent chce przyłączać sołectwa do miasta.

Mariusz Andres

49 Responses to "Prezydent na siłę chce przyłączyć Trzebownisko i Krasne"

Leave a Reply

Your email address will not be published.