Radni pójdą na obniżenie sobie diet?

Wojciech Błachowicz (klub PO) uważa, że miasto powinno, szukając pieniędzy do swej pustej kasy zacząć od odchudzania swoich wydatków, na przykład na administrację. Stąd zapowiedź złożenia projektu uchwały obniżającej radnym diety o 10 procent. Fot. Monika Kamińska
Wojciech Błachowicz (klub PO) uważa, że miasto powinno, szukając pieniędzy do swej pustej kasy zacząć od odchudzania swoich wydatków, na przykład na administrację. Stąd zapowiedź złożenia projektu uchwały obniżającej radnym diety o 10 procent. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Błachowicz chce, by miasto i urząd były tańsze. Proponuje zacząć od… siebie.

Wojciech Błachowicz, który w poprzedniej kadencji był przez ponad jej połowę zastępcą prezydenta Roberta Chomy z ramienia PO, a obecnie jest radnym i szefem klubu Platformy w przemyskiej Radzie Miejskiej zaproponował obniżenie diet radnych o 10 procent.

– Uważam, że szczególnie przy obecnym stanie finansów miasta powinno się oszczędzać na administracji! Takie poglądy mam od dawna, a nie teraz, jak sugerują niektórzy – zastrzega Błachowicz. – A skoro jestem za „cięciami”, to uważam, że należy zacząć od siebie, czyli od diet radnych – dodaje.

Tego, że W. Błachowicz przedstawi projekt uchwały mającej „przyciąć” diety radnych należało się spodziewać po jego deklaracji, którą złożył na minionej sesji. Wówczas to radni głosowali w sprawie wynagrodzenia prezydenta Chomy, które miało z założenia pozostać na tym samym poziomie co dotychczas. W. Błachowicz zawnioskował, by mając na uwadze pustki w miejskiej kasie i wcześniejsze podniesienie podatków od nieruchomości w mieście, obniżyć pobory prezydenta. Szło o symboliczna kwotę z dodatku specjalnego, ale mimo to radni wniosku nie przyjęli.

Prezydenta Chomy podczas dyskusji i głosowania na ten temat nie było. Pobory włodarza Przemyśla pozostały takie, jak poprzednio, a Błachowicz zauważył, że to sam prezydent powinien zaproponować „obniżkę” dla siebie. – Proszę spodziewać się projektu uchwały obniżającej diety radnym – zapowiedział na sesji. Teraz zapowiedź stała się faktem. – Mowa o obniżeniu diet radnych o 10 procent – wyjaśnia W. Błachowicz. – Uzasadnienie jest oczywiste: sytuacja finansowa miasta i konieczność oszczędzania – zauważa.

Na razie jednak projekt nie wpłynął jeszcze do Biura Rady, więc nie ma go w porządku obrad najbliższej sesji budżetowej (29 stycznia). Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że projekt ma być złożony jeszcze przed sesją i Błachowicz będzie chciał, by wprowadzono go pod obrady bezpośrednio na sesji, Może też, jeśli projekt uzyska minimum 6 podpisów radnych, a tylu liczy klub PO, zawnioskować o rozpatrywaniu go na sesji nadzwyczajnej.

Czy pomysł z obniżką diet ma szanse w ogóle „przejść” przy obecnym układzie sił w radzie? Bogusław Zaleszczyk, szef koalicyjnego klubu PiS, który liczy 10 radnych, stwierdził, że trudno mu się odnieść do czegoś, czego nie widział.

– Kiedy będzie projekt uchwały i uzasadnienie, wówczas będziemy rozważać tę kwestię – poinformował. Szef prezydenckiego klubu „Porozumienie dla Przemyśla” (4 radnych), Robert Bal, powiedział dla odmiany, że już wypowiedział się w innych mediach na ten temat i możemy sobie przeczytać. Natomiast o nic niepytany i nijak na sprawę wpływu niemający zastępca prezydenta Grzegorz Hayder zauważył, że oszczędność na dietach radnych nic nie da budżetowi miasta. Warto dodać, że pomylił się w rachunkach o prawie 20 tys. złotych, ale tak czy owak według niego takie kwoty są bez znaczenia. Przy takiej postawie władz miasta doprawdy trudno się dziwić jego fatalnej kondycji finansowej.

Monika Kamińska

3 Responses to "Radni pójdą na obniżenie sobie diet?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.