
PRZEMYŚL. Błachowicz chce, by miasto i urząd były tańsze. Proponuje zacząć od… siebie.
Wojciech Błachowicz, który w poprzedniej kadencji był przez ponad jej połowę zastępcą prezydenta Roberta Chomy z ramienia PO, a obecnie jest radnym i szefem klubu Platformy w przemyskiej Radzie Miejskiej zaproponował obniżenie diet radnych o 10 procent.
– Uważam, że szczególnie przy obecnym stanie finansów miasta powinno się oszczędzać na administracji! Takie poglądy mam od dawna, a nie teraz, jak sugerują niektórzy – zastrzega Błachowicz. – A skoro jestem za „cięciami”, to uważam, że należy zacząć od siebie, czyli od diet radnych – dodaje.
Tego, że W. Błachowicz przedstawi projekt uchwały mającej „przyciąć” diety radnych należało się spodziewać po jego deklaracji, którą złożył na minionej sesji. Wówczas to radni głosowali w sprawie wynagrodzenia prezydenta Chomy, które miało z założenia pozostać na tym samym poziomie co dotychczas. W. Błachowicz zawnioskował, by mając na uwadze pustki w miejskiej kasie i wcześniejsze podniesienie podatków od nieruchomości w mieście, obniżyć pobory prezydenta. Szło o symboliczna kwotę z dodatku specjalnego, ale mimo to radni wniosku nie przyjęli.
Prezydenta Chomy podczas dyskusji i głosowania na ten temat nie było. Pobory włodarza Przemyśla pozostały takie, jak poprzednio, a Błachowicz zauważył, że to sam prezydent powinien zaproponować „obniżkę” dla siebie. – Proszę spodziewać się projektu uchwały obniżającej diety radnym – zapowiedział na sesji. Teraz zapowiedź stała się faktem. – Mowa o obniżeniu diet radnych o 10 procent – wyjaśnia W. Błachowicz. – Uzasadnienie jest oczywiste: sytuacja finansowa miasta i konieczność oszczędzania – zauważa.
Na razie jednak projekt nie wpłynął jeszcze do Biura Rady, więc nie ma go w porządku obrad najbliższej sesji budżetowej (29 stycznia). Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że projekt ma być złożony jeszcze przed sesją i Błachowicz będzie chciał, by wprowadzono go pod obrady bezpośrednio na sesji, Może też, jeśli projekt uzyska minimum 6 podpisów radnych, a tylu liczy klub PO, zawnioskować o rozpatrywaniu go na sesji nadzwyczajnej.
Czy pomysł z obniżką diet ma szanse w ogóle „przejść” przy obecnym układzie sił w radzie? Bogusław Zaleszczyk, szef koalicyjnego klubu PiS, który liczy 10 radnych, stwierdził, że trudno mu się odnieść do czegoś, czego nie widział.
– Kiedy będzie projekt uchwały i uzasadnienie, wówczas będziemy rozważać tę kwestię – poinformował. Szef prezydenckiego klubu „Porozumienie dla Przemyśla” (4 radnych), Robert Bal, powiedział dla odmiany, że już wypowiedział się w innych mediach na ten temat i możemy sobie przeczytać. Natomiast o nic niepytany i nijak na sprawę wpływu niemający zastępca prezydenta Grzegorz Hayder zauważył, że oszczędność na dietach radnych nic nie da budżetowi miasta. Warto dodać, że pomylił się w rachunkach o prawie 20 tys. złotych, ale tak czy owak według niego takie kwoty są bez znaczenia. Przy takiej postawie władz miasta doprawdy trudno się dziwić jego fatalnej kondycji finansowej.
Monika Kamińska



3 Responses to "Radni pójdą na obniżenie sobie diet?"