Fałszywy alarm. Łabędzie nie były przymarznięte do lodu

Strażacy musieli użyć w miejscowości Pawłokoma deski lodowej, takiej jak widoczna na zdjęciu. Okazało się, że łabędzie nie potrzebowały żadnej pomocy. Fot. Paweł Bialic
Strażacy musieli użyć w miejscowości Pawłokoma deski lodowej, takiej jak widoczna na zdjęciu. Okazało się, że łabędzie nie potrzebowały żadnej pomocy. Fot. Paweł Bialic

PAWŁOKOMA (POW. RZESZOWSKI). Temperatury tej zimy są zbyt wysokie, żeby łabędziom miała stać się krzywda.

Jeśli ktoś myśli, że strażacy wzywani są tylko do pożarów i wypadków samochodowych, to jest w dużym błędzie. Czasami przychodzi im wyjeżdżać do ratowania… zwierząt. Właśnie taki wyjazd odbyli strażacy z Dynowa do rzekomo przymarzniętych łabędzi. Na miejscu okazało się, że wyjazd nie był potrzebny, bo łabędzie nie potrzebowały pomocy.

– Większość takich zgłoszeń nie wymaga naszej interwencji, ale jedziemy, bo nigdy nie wiemy, jak wygląda sytuacja na miejscu – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej. Do Pawłokomy wyjechało w poniedziałek trzech strażaków. Zgłoszenie dostali od mężczyzny, który obserwował stawy wędkarskie i zauważył, według jego słów, przymarznięte do powierzchni łabędzie. Strażacy musieli użyć deski lodowej i narażać własne zdrowie, a może i życie. Okazało się, że jeden łabędź sam wstał, a drugiego przenieśli na rękach do wody. Łabędziom absolutnie nic nie groziło.

St. kpt. Wójcicki tłumaczy, że łabędzie w zimie bardzo często siedzą na środku zamarzniętego akwenu. Chronią się tam przed drapieżnikami i ogrzewają nawzajem. – Czasami rzeczywiście zdarza się, że łabędź przymarznie, ale żeby tak się stało, to musi być co najmniej -10 stopni Celsjusza. Przy takich temperaturach, jakie występują tej zimy, nic złego łabędziom się nie dzieje – mówi st. kpt. Wójcicki.

Warto więc zastanowić się zanim wykona się telefon do strażaków, bo po pierwsze, ich wyjazd jest kosztowny, a po drugie, mogą być potrzebni wówczas w innym miejscu. Strażacy radzą, żeby chwile poobserwować ptaki, które znajdują się daleko od brzegu i upewnić się, czy rzeczywiście ugrzęzły w lodzie i nie mogą się wydostać.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.