
RZESZÓW. Afrykańskie upały mają nam towarzyszyć jeszcze przez tydzień.
Opustoszałe ulice, żar lejący się z nieba, termometry pokazujące nawet 37 stopni Celsjusza w cieniu. Tak wyglądał weekend w naszym regionie. Przed nami kolejne upalne dni…
Lejący się z nieba żar dał się we znaki mieszkańcom regionu, którzy szukali ochłody, gdzie mogli, najczęściej nad wodą. Ci, którzy spędzali weekend w mieście, przed upałem chronili się w domach. Nawet oblegane szczególnie w weekendy galerie handlowe, w których panuje miły chłód, odnotowały mniejszą liczbę klientów. – W ten weekend klientów było zdecydowanie mniej niż zazwyczaj – usłyszeliśmy w jednej z nich.
Tylko popołudniami
Prawdziwe oblężenie przeżywały za to lodziarnie. – Amatorów zimnych napojów i lodów było w ten weekend zdecydowanie więcej, ale tylko popołudniami, kiedy to wysokie temperatury nie były aż tak dokuczliwe. W dzień mało kto miał odwagę, żeby chodzić po mieście w taki upał – powiedziała nam pracownica jednej z lodziarni w Rynku w Rzeszowie.
Popołudniami zaludniały się również parki, szczególnie oblegane były ławeczki wokół fontann i nad Wisłokiem.

Nie koniec upałów
Dla wymęczonych iście tropikalnym klimatem nie mamy, niestety, dobrych wieści. Przed nami kolejny bardzo gorący tydzień. Słupki rtęci znów pokażą w cieniu 33 – 36 stopni.
Pamiętajmy, że upały mogą być bardzo groźne dla naszego zdrowia, a nawet życia. Wysokie temperatury są zagrożeniem szczególnie dla małych dzieci, osób w podeszłym wieku i osób cierpiących na niewydolność krążenia. Wychodząc z domu, nakładajmy nakrycia głowy, zabezpieczajmy ciało kremami z filtrami, szukajmy cienia i pijmy dużo płynów. Zachowajmy też zdrowy rozsądek na drogach. W trakcie jazdy w upałach nasza koncentracja jest osłabiona. Musimy pamiętać również o tym, że często przy takich temperaturach topi się asfalt, a nagrzany układ hamulcowy sprawia, że hamulce są mniej skuteczne.
Katarzyna Szczyrek



8 Responses to "Ludzie nie wychodzili z domów"