
RZESZÓW. – Dziennie jesteśmy w stanie fizycznie przyjąć około 60 osób – mówi zastępca dyrektora PUP Rzeszów.
– Jesteśmy oburzeni na takie tempo pracy – skarżą się bezrobotni, którzy w czwartek rejestrowali się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie. Jak mówią, podczas dwóch pierwszych godzin urzędnicy przyjęli tylko 4 osoby, a tempo ruszyło dopiero wtedy, gdy „kierownik dowiedział się, że zadzwoniliśmy do Super Nowości”. Dyrekcja urzędu mówi, że to nieprawda, i że od początku stycznia urząd zdążył zarejestrować już ponad 300 osób.
– Za co oni biorą pieniądze? To jest karygodne, aby ludzie już od 6 rano czekali, a później byli przyjmowani w takim tempie. Ani wody tu nie ma, żeby się napić, ani kawy – mówi nam jedna z czekających w kolejce kobiet. Inni dodają, że muszą się jak najszybciej zarejestrować, aby nie stracić prawa do różnych zasiłków.
– To nie jest tak, że rejestracja na każdym stanowisku trwa 5 czy 10 minut – odpowiada na te zarzuty Barbara Oleszkowicz, zastępca dyrektora PUP Rzeszów. – Czas rejestracji zależy od tego, ile dana osoba ma świadectw pracy. Trzeba je wprowadzić do systemu, bo z tym jest związany okres pobierania zasiłku i jego wysokość – tłumaczy.
Oleszkowicz podkreśla, że to właśnie w styczniu kolejki w urzędzie pracy są najdłuższe. – Dziennie w Rzeszowie i Gminnych Centrach Pracy jesteśmy w stanie fizycznie przyjąć około 120 osób, a tych, których nie zdążymy obsłużyć, będziemy rejestrować z datą kiedy się do nas zgłosili z kompletem dokumentów. Nie zostawiamy ich – przekonuje.
Od stycznia br. rejestracja bezrobotnych w powiecie rzeszowskim prowadzona jest również w Centrum Aktywizacji Zawodowej przy ul. Batalionów Chłopskich 7 w Rzeszowie. Rejestrować mogą się w nim osoby tylko z czterech gmin: Tyczyn, Krasne, Świlcza i Głogów Małopolski. W czwartek praktycznie nie było tam żadnej kolejki.
Arkadiusz Rogowski



11 Responses to "Bezrobotni skarżą się na urzędników"