Za tą ideą powinni stać poważni liderzy

Tak ma wyglądać pomnik Rzezi Wołyńskiej. Jak wszystkie dzieła prof. Pityńskiego bogaty jest w symbolikę patriotyczną.
Pomnik Rzezi Wołyńskiej. Centralnie widzimy orła w koronie. Na jego rozpostartych skrzydłach artysta umieścił nazwy miejscowości, w których UPA dokonała mordów na Polakach; w jego piersi jest wycięty krzyż, zaś w środku dostrzegamy dziecko nabite na trójzębne widły. W symboliczny sposób nawiązują one do ukraińskiego tryzuba, który dla Polaków na Wołyniu oznaczał śmierć. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Radny Robert Kultys przeciwny takiemu uczczeniu ofiar Rzezi Wołyńskiej.

Super Nowości jako pierwsze informowały o tym, że prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc nie przyjął inicjatywy polsko-amerykańskiego rzeźbiarza prof. Andrzeja Pityńskiego uczczenia pomnikiem ofiar Rzezi Wołyńskiej. Okazuje się, że prezydent Ferenc nie jest osamotniony w tej kwestii.

Niedawno w lokalnych mediach rzecznik prezydenta Tadeusza Ferenca, Maciej Chłodnicki, potwierdził, że prezydent Ferenc nie przyjął inicjatyw Andrzeja Pityńskiego. Według Chłodnickiego, prezydentowi Rzeszowa zależy na dobrych relacjach polsko-ukraińskich. Wznoszenie pomników nawiązujących do tragicznych, a jednocześnie niechlubnych wydarzeń, przyczyniłoby się do antagonizowania dobrosąsiedzkich stosunków.

Pomysł o dużym znaczeniu
Przeciw takiej formie upamiętnienia ludobójstwa Polaków na Wołyniu w 1943 roku przez nacjonalistyczną UPA jest przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej w Radzie Miasta, Robert Kultys (PiS). Mówi on, że nie powinna to być „lokalna mała inicjatywa”. – Pomysł tego pomnika ma tak duże znaczenie, że powinni za nim stać poważni liderzy, tacy jak marszałek województwa podkarpackiego i prezydent Rzeszowa. Gdyby się tacy liderzy znaleźli, to rozpisano by konkurs na rzeźbę i rozpoczęto by procedury poszukiwania godnego miejsca dla monumentu – mówi Super Nowościom Robert Kultys.

Syn Żołnierza Wyklętego
Postawienie pomnika Rzezi Wołyńskiej autorstwa prof. Pityńskiego chciało sfinansować Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. W stowarzyszeniu tym działa Andrzej Pityński. Kim jest ten artysta?

Andrzej Pityński od ponad 40 lat tworzy w USA. Jest profesorem rzeźby w Johnson Atelier Technical Institute of Sculpture w Mercerville w stanie Nowy Jork. Pityński wywodzi się ze starego flisackiego rodu osiadłego w Ulanowie. Jego dziadek był ostatnim retmanem prowadzącym spływy tratw Sanem i Wisłą do Gdańska. Jego rodzice – Aleksander Pityński „Kula” i mama Stefania Krupa „Perełka” – służyli w antykomunistycznym Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym pod komendą legendarnego kpt. Józefa Zadzierskiego Wołyniaka; razem byli ranni na polu walki w największej zwycięskiej bitwie polskich partyzantów z NKWD – 7 maja 1945 roku pod Kuryłówką k. Leżajska.

Ojciec Andrzeja ujawnił się w kwietniu 1947 roku, w cztery miesiące po samobójczej śmierci swojego dowódcy „Wołyniaka”. Był torturowany przez UB w Nisku, potem regularnie prześladowany przez aparat bezpieczeństwa.

Aspekty osobiste odbijają się w twórczości Andrzeja Pityńskiego. Jego najbardziej znanym dziełem jest Pomnik Katyński w Jersey City (1991 r.), który przedstawia żołnierza ze związanymi z tyłu rękami i wbitym w plecy sowieckim bagnetem nasadzonym na karabin. Innym wybitnym dziełem artysty jest pierwszy na świecie pomnik dedykowany Żołnierzom Wyklętym (gdy nie byli jeszcze tak nazywani) – stojący w Bostonie od 1983 roku monument Partyzanci I.

Andrzej Pityński tworzy rzeźby nie abstrakcyjne, a figuratywne, pełne odważnej ekspresji i szaleńczej energii, przepełnione polską i chrześcijańską symboliką, oddziaływujące na odbiorcę monumentalnym rozmachem. Taki jest też projekt pomnika Rzezi Wołyńskiej.

Piotr Samolewicz

5 Responses to "Za tą ideą powinni stać poważni liderzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.