
PIŁKA NOŻNA. I LIGA. W Mielcu szykuje się pojedynek braci Głowackich: Piotra ze Stali i Pawła ze Stomilu.
Po 20 latach dojdzie ponownie do meczu Stali ze Stomilem Olsztyn. Wtedy w ekstraklasie mielczanie pokonali na własnym boisku drużynę z Warmii 1-0. W obozie beniaminka marzą, by w sobotę doszło do powtórki z historii.
Znicz Pruszków, MKS Kluczbork i właśnie Stal – te drużyny nie wygrały jeszcze meczu. – Dla nas to nowa sytuacja, przez ostatnie dwa lata porażki były czymś wyjątkowym. Uważaliśmy, że jesteśmy nieśmiertelni, ale życie okazało się brutalne. Choroby, kontuzje, wyższy poziom – to wszystko sprawiło, iż wpadliśmy w dołek – barwnie diagnozuje sytuację Janusz Białek, trener Stali. Na szczęście dostrzega też światełko w tunelu.
Bez lidera i napastników
Po fatalnych meczach z Wigrami (0-6) i Chrobrym (1-4) przyszedł bowiem całkiem niezły w Chojnicach. – To już był zwiastun lepszej gry. Co prawda, zapłaciliśmy za nieskuteczność, ale chłopcy się pozbierali i rywal nie miał z nami lekko – tłumaczy Białek. Trenera martwią dwie rzeczy: brak w składzie kontuzjowanego pomocnika Jakuba Żubrowskiego, który po odejściu Bartosza Nowaka i Andrei Prokica stał się niekwestionowanym boiskowym przywódcą, oraz posucha w ataku. – Różni zawodnicy dostają szansę, ale żaden nie przekonał. Mamy problem z napastnikami – przyznaje Białek, który kłopoty Stali przyrównał nawet do biblijnych plag egipskich.
Piłkarze beniaminka wydają się być w nie najgorszej kondycji psychicznej. – Jesteśmy zmobilizowani na pojedynek ze Stomilem. Sami musimy sobie pomóc. Nikt tego za nas nie zrobi – napastnik Dorian Buczek prezentuje bojową postawę.
Promocja za 200 tysięcy zł
Zespół z Warmii nie będzie łatwym przeciwnikiem. W Stomilu nie brakuje ogranych piłkarzy, żeby wspomnieć tylko Grzegorza Lecha (nie wiadomo czy zdąży się wykurować), byłego zawodnika Korony Kielce i najlepszego strzelca Rafała Kujawę mającego za sobą występy w Łódzkim Klubie Sportowym i GKS-ie Katowice. A przecież są jeszcze kreatywni Patryk Kun i Japończyk Tsubasa Nishi. Dodatkowym smaczkiem będzie pojedynek braci Głowackich: Pawła ze Stomilu i Piotra, który tego lata przeniósł się na Podkarpacie. Goście przyjadą do Mielca podrażnieni porażką z Miedzią, ale też podbudowani gestem miasta, które przekazało klubowi 200 tysięcy zł za promocję Olsztyna podczas rozgrywek I ligi. Stomil wychodzi na finansową prostą i raczej nie dojdzie już do sytuacji, jaka miała miejsce przed rozpoczęciem sezonu, gdy Komisja Licencyjna ukarała klub trzema ujemnymi punktami za niepłacenie świadczeń byłym pracownikom.
STAL – STOMIL
sobota, godz. 18
Tomasz Szeliga


