
STALOWA WOLA. W sobotę rozbłysły świąteczne ozdoby na terenie miasta, a już dzień później wandale dobrali się do jednej z nich i do tego jednej z największych.
Na tzw. rondzie, czyli skrzyżowaniu al. Jana PawÅ‚a II z ul. KEN nocÄ… Å›wieci siÄ™ wielki napis „STALOWA WOLAâ€. Niby nic wymyÅ›lnego, a jednak to ta ozdoba najbardziej podoba siÄ™ stalowowolanom. KogoÅ› jednak kÅ‚uje w oczy, bo jakiÅ› wandal lub wandale, obaliÅ‚ wielkie „S†i próbowaÅ‚ literÄ™ spalić. CoÅ› go spÅ‚oszyÅ‚o i do spopielenia nie doszÅ‚o. To jednak rozwÅ›cieczyÅ‚o prezydenta miasta.
– Nie pozwólmy, aby kilku idiotów niszczyÅ‚o nasze ozdoby! – oburzyÅ‚ siÄ™ Lucjusz Nadbereżny. ZaapelowaÅ‚ do mieszkaÅ„ców miasta, by pomogli zÅ‚apać wandala. ZabrzmiaÅ‚o to prawie jak „poszukiwany żywy lub martwyâ€, bo za wskazanie wandala wÅ‚odarz obiecuje konkretnÄ… nagrodÄ™.
Sprawa ta ma drugie dno. Jak wspomnieliśmy, świąteczna napisoozdoba stoi na największym w mieście rondzie, a rondo to jest znienawidzone przez kierowców. Jest na nim zamontowanych blisko 30 kamer i dzięki nim kierowcy płacą mandaty prawie hurtowo. Teraz się okazało, że kamery widzą tylko kierowców wjeżdżających na skrzyżowanie przy żółtym świetle. Na wandali są ślepe.
jam


