Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Fot. Jerzy Mielniczuk
Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. W sobotę rozbłysły świąteczne ozdoby na terenie miasta, a już dzień później wandale dobrali się do jednej z nich i do tego jednej z największych.

Na tzw. rondzie, czyli skrzyżowaniu al. Jana Pawła II z ul. KEN nocą świeci się wielki napis „STALOWA WOLA”. Niby nic wymyślnego, a jednak to ta ozdoba najbardziej podoba się stalowowolanom. Kogoś jednak kłuje w oczy, bo jakiś wandal lub wandale, obalił wielkie „S” i próbował literę spalić. Coś go spłoszyło i do spopielenia nie doszło. To jednak rozwścieczyło prezydenta miasta.

– Nie pozwólmy, aby kilku idiotów niszczyÅ‚o nasze ozdoby! – oburzyÅ‚ siÄ™ Lucjusz Nadbereżny. ZaapelowaÅ‚ do mieszkaÅ„ców miasta, by pomogli zÅ‚apać wandala. ZabrzmiaÅ‚o to prawie jak „poszukiwany żywy lub martwy”, bo za wskazanie wandala wÅ‚odarz obiecuje konkretnÄ… nagrodÄ™.

Sprawa ta ma drugie dno. Jak wspomnieliśmy, świąteczna napisoozdoba stoi na największym w mieście rondzie, a rondo to jest znienawidzone przez kierowców. Jest na nim zamontowanych blisko 30 kamer i dzięki nim kierowcy płacą mandaty prawie hurtowo. Teraz się okazało, że kamery widzą tylko kierowców wjeżdżających na skrzyżowanie przy żółtym świetle. Na wandali są ślepe.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.