
MIELEC. Po hali widowiskowo-sportowej, potocznie nazywanej też „Hangar Areną”, pozostały zgliszcza.
W miejscu obecnych gruzów ma stanąć nowoczesny obiekt, który kosztować będzie dziesiątki milionów złotych. To za kilka lat. Tymczasem już dziś powstaje pytanie, co się stanie z ludźmi, którzy byli zatrudnieni w „Hangar Arenie”? Zostali zwolnieni z pracy?
– Nie, zostali przeniesieni do szkół i innych ośrodków na terenie miasta, które przejęły funkcje hali – odpowiada wiceprezydent Jan Myśliwiec. – Ci ludzie zostali tam rozlokowani. To nie jest tak, że oni przychodzą, podpisują listę i idą do domu. Są w tych miejscach zatrudnieni. Przykładowo, w gimnazjum na każdy mecz trzeba rozkładać specjalną wykładzinę do gry w piłkę ręczną. To nie jest tak, że ona sobie tam cały czas leży – zaznacza.
„Hangar Arena” funkcjonowała w Mielcu przez ponad pół wieku. Pierwszą jej część z boiskiem do gier zespołowych i dwiema trybunami oddano do użytku w 1963 r. Cztery lata później zakończono budowę całego obiektu. W tamtych czasach mielecka hala należała do najnowocześniejszych tego typu budowli w kraju. Dziś po latach świetności pozostał gruz.
pg


