
MIELEC. W powietrzu wykryto jedną z najgroźniejszych trucizn przemysłowych…
Najprawdopodobniej związki chemiczne zawarte w farbie, którą pomalowano salę gimnastyczną w Szkole Podstawowej nr 9, spowodowały zatrucie ponad 45 uczniów podczas apelu. O jaką substancję dokładnie chodzi? Mówi się o benzenie, czyli jednej z najgroźniejszych trucizn przemysłowych, którego śladowe ilości wykryto w powietrzu. Wykluczono natomiast takie związki jak: metan, tlenek węgla czy siarkowodór.
W poniedziałek (8 bm.) Szkoła Podstawowa nr 9 przy ul. Drzewieckiego w Mielcu po raz pierwszy od feralnego zdarzenia zostanie otwarta dla uczniów. Jednak sala gimnastyczna, gdzie doszło do zatrucia, jest nadal wyłączona z użytkowania. Aż do odwołania.
Dzieci słaniały się na nogach, mdlały…
Materiał do analiz i badań z pomieszczenia pobrała specjalnie w tym celu sprowadzona jednostka ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej. W szkole pracowali też kontrolerzy Inspekcji Sanitarnej. W sali gimnastycznej ustawiono urządzenia pomiarowe z filtrami, których celem było wykrycie ewentualnych substancji toksycznych. Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej.
Przypomnijmy, że do nieszczęścia doszło w czwartek (4 bm.) ok. godz. 10.30 w sali gimnastycznej podczas uroczystego apelu dla dzieci z klas 4 – 6. Nagle kilkoro uczniów zgłosiło objawy bardzo złego samopoczucia, skarżąc się m.in. na bóle głowy i brzucha oraz nudności. Dzieci zaczęły słaniać się na nogach, mdleć… Liczba słabnących rosła lawinowo.
Ewakuowali czterysta osób
Dolegliwości zgłosiło 34 uczniów z blisko 200 uczestniczących w apelu. Kilka godzin później liczba ta zwiększyła się do 45. Ponad 20 dzieci przewieziono do szpitali w Mielcu, Kolbuszowej i Nowej Dębie. Dziś już mają się dobrze, cali i zdrowi są już w domach.
Zarządzono natychmiastową ewakuację wszystkich blisko 400 uczniów i 35 nauczycieli. Swoje oddziały opuściły też przedszkolaki, które korzystają z pomieszczeń w budynku szkoły. Prezydent Daniel Kozdęba podjął też decyzję o odwołaniu piątkowych lekcji i o wyłączeniu z użytkowania hali sportowej, w której doszło do zdarzenia.
Podtruwało ich także na lekcjach WF?
Jeszcze nie ustalono, co podtruło dzieci. Wszystko wskazuje na to, że były to jakieś związki chemiczne znajdujące się w farbie, którą pomalowano salę gimnastyczną. Nie wyklucza tego też policja. O jaką dokładnie substancję chodzi? Mówi się, że mógł być to benzen, który wykryto w powietrzu. Jest to jedna z najgroźniejszych trucizn przemysłowych.
W tej sytuacji pojawia się pytanie, czy toksyczna farba, jeśli takową się okaże, którą pół roku temu pomalowano halę sportową, podtruwała również uczniów, którzy codziennie ćwiczyli tam w ramach lekcji wychowania fizycznego, zwłaszcza, że, co wydaje się być oczywiste, wcześniej związek ten ulatniał się dużo intensywniej z pomalowanych ścian niż w feralny czwartek, kiedy doszło do masowego zatrucia, o którym mówiła cała Polska.
***
Benzen wchłania się drogą oddechową i przez skórę. Zatrucie tym związkiem może prowadzić do śmierci. Poprzedzają ją objawy narkotyczne, arytmia i zaburzenie oddychania.
Paweł Galek



One Response to "Czy to benzen podtruł dzieci w szkole?"