Opłakany stan ul. Wincentego Pola

Fot. Paweł Dubiel
Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Mieszkańcy Rzeszowa mają dość fatalnej nawierzchni na ul. Wincentego Pola, którą codziennie przejeżdżają setki samochodów.

Część drogi nie budzi zastrzeżeń, lecz kilkudziesięciometrowy odcinek rozpoczynający się od skrzyżowania z ul. Dąbrowskiego w kierunku ul. Hanasiewicza zwyczajnie woła o pomstę do nieba. Podróżni narzekają przede wszystkim na utrudniające płynną jazdę koleiny, popękany asfalt, uskoki czy dziury w nawierzchni. Najgorzej mają kierowcy pierwszy raz podróżujący felerną trasą, gdyż zwyczajnie nie wiedzą, w których miejscach znajdują się sporej wielkości wyrwy. Niezadowoleni są również okoliczni mieszkańcy, którzy zniszczoną ulicą muszą poruszać się codziennie.

– Jadąc samochodem trzeba uważać, aby nie wpaść w dziurę, a przy tym trafić w „odpowiednią” koleinę – tłumaczy pani Agnieszka, mieszkanka osiedla przy ul. Dąbrowskiego. Podróż ul. Wincentego Pola to udręka i spore zagrożenie dla samochodów, które przez nierówności mogą uszkodzić zawieszenie, koła czy osłony wygłuszające.

Z problemem sfatygowanej jezdni zwróciliśmy się do przewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa, Andrzeja Deca, który obiecał, że sprawą się zajmie. – Z mojego punktu widzenia niezbędne jest powiadomienie Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie i zorientowanie się czy na zniszczonym odcinku planowane są remonty – informuje Dec. – Każdy mieszkaniec miasta dostrzega w swojej okolicy mniejsze lub większe sprawy, które są dla niego niezwykle ważne, i które wymagają interwencji, to ważne – dodaje. Jak zapewnił nas przewodniczący, w kwestii modernizacji ul. Wincentego Pola złoży interpelacje do prezydenta. Oby te działania coś wskórały.

kl

One Response to "Opłakany stan ul. Wincentego Pola"

Leave a Reply

Your email address will not be published.