Porozumienia płacowego nie ma, ale szpital pracuje normalnie

Szpital Miejski pracuje już na 99 proc. mocy. Fot. Wit Hadło
Szpital Miejski pracuje już na 99 proc. mocy. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Wciąż trwają rozmowy o warunkach pracy i płacy między dyrekcją a pielęgniarkami i położnymi w Szpitalu Miejskim.

Pielęgniarek nie satysfakcjonuje 1100 zł podwyżki włączone do podstawy od wrześnie tego roku i kolejne 100 zł za rok, gwarantowane porozumieniem podpisanym między Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych a ministrem zdrowia. Chcą zarabiać jeszcze więcej i w tym celu spotkały się w ratuszu z prezydentem Rzeszowa, Tadeuszem Ferencem. Na razie podwyżek nie zatwierdzono.

Prezydent powiedział jedynie, że jako organ prowadzący szpital może w niego inwestować, kupując sprzęt lub go modernizując (obecnie powstaje nowy blok operacyjny o powierzchni blisko tysiąca metrów. Koszt inwestycji to 16 mln zł. 12 mln zł pochodzi z budżetu miasta). Supernowoczesny blok operacyjny pozwoli na wykonywanie większej liczby zabiegów, co, według prezydenta, przełoży się na zwiększenie ryczałtu, a więc większe wpływy do budżetu lecznicy i ewentualne podwyżki dla personelu. Tadeusz Ferenc dodał, że przepisy prawa zabraniają wykładania pieniędzy z budżetu miasta z przeznaczeniem na pensje czy pobory personelu podległego mu szpitala.

– Rozmowy cały czas trwają, spotkaliśmy się w poniedziałek, we wtorek i spotkamy się tyle razy, ile będzie potrzeba do wypracowania kompromisu – deklaruje Grzegorz Materna, dyrektor SM w Rzeszowie. O szczegółach rozmów nie chce mówić. Dodaje jednak, że porozumienia chcą obie strony, więc on jest dobrej myśli. – My chcemy, by szpital funkcjonował normalnie, pielęgniarki też chcą pracować, a nie chorować.

A propos absencji chorobowych. Jak to wygląda na dziś? – Mamy jeszcze osiem zwolnień chorobowych, najwięcej na położnictwie septycznym, ale szpital pracuje już na 99 proc. normalnie, taka absencja nie zakłóca nam już pracy – mówi Materna. Czy wzorem innych dyrektorów zleci sprawdzenie chorującego personelu? – Nie, nie będę absorbował żadnych służb. Nie tędy droga. Ważne, by rozmawiać i się dogadać dla dobra wszystkich – mówi.

W placówce pracuje 350 pielęgniarek i położnych. Podwyżki, których żądają (1500 zł) to dla szpitala koszt ponad 500 tys. zł miesięcznie. Nie do udźwignięcia. W największym szpitalu na Podkarpaciu personelowi udało się wynegocjować 500 zł do podstawy w dwóch transzach, 300 zł w tym i 200 zł w przyszłym roku.

Anna Moraniec

2 Responses to "Porozumienia płacowego nie ma, ale szpital pracuje normalnie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.