
NIENADÓWKA, GM. SOKOŁÓW MAŁOPOLSKI. Mieszkańcy żądają odszkodowań za, ich zdaniem, nielegalnie dokonaną wycinkę.
Mieszkańcy miejscowości Nienadówka alarmują, że na działkach, które znajdują się pod linią energetyczną trwa nielegalna wycinka drzew i krzewów. Prace są prowadzone przez firmę Drwalex na zlecenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Właściciele gruntów twierdzą, że nikt nie pytał ich o zgodę, a nawet nie powiadomił o terminie wycinki. Wykonawca mówi coś zupełnie innego i powołuje się na decyzję z 1982 r., kiedy linia była budowana.
– To była decyzja tylko na zajęcie terenu i budowę tej linii w tamtym czasie. Natomiast jeśli tak, jak mówią ogranicza własność, powinna być wpisana do księgi wieczystej, a nie jest – oświadcza Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Małopolskiego. Jak mówi, rozmawiał z przedstawicielem PSE, który stwierdził, że mieszkańcom należy się odszkodowanie i powinna je wypłacić firma Drwalex. – Kwota na odszkodowanie była w przetargu ujęta – zaznacza burmistrz.
Wykonawca o planowanych pracach powiadomił urząd gminy. – 20 maja zrobiłem zebranie wiejskie i poinformowałem, że od kwietnia do października będzie przeprowadzona wycinka pod linią 750. Ale chyba obowiązkiem firmy jest powiadomienie, że będą wchodzić, żeby mogli zabrać lepsze drzewa – mówi sołtys Nienadówki, Zbigniew Gielarowski. – Powinni porozmawiać z właścicielami. Zgodziliby się i nie byłoby problemu -dodaje. Co innego mówi Andrzej Dąbrowski, właściciel firmy Drwalex: – Mieszkańcy nie wiedzieli nawet o tym, że urząd gminy otrzymał takie pismo. Sołtys tłumaczył się, ze powiadomił o tym na zebraniu, ale było mało ludzi. Powinien na wszystkich tablicach ogłoszeń, w sposób zwyczajowo przyjęty rozwiesić informacje – stwierdza. Podkreśla, że choć nie miał takiego obowiązku, starał się dotrzeć do wszystkich właścicieli działek. – Nie było żadnego problemu, 95 proc. odwiedzonych właścicieli podpisało zgody na wycinkę. Problem zaczął się w niedzielę, gdy ksiądz ogłosił komunikat burmistrza, który wzywał mieszkańców Nienadówki, żeby zbyt pochopnie nie podpisywali żadnych dokumentów i czekali na dalsze wskazówki – opowiada Dąbrowski. Sołtys i burmistrz mówią jednak, że mieszkańcy zostali oszukani. – Podstępnie podeszli do ludzi, twierdząc, że ja wydałem decyzję, że starosta wydał zgodę, albo że decyzja jest z 82 r. i prawo im na to pozwala – wyjaśnia burmistrz Ożóg.

Zgoda potrzebna czy nie?
Od tamtej pory właściciele byli coraz bardziej niechętni. – Odmawiali rozmowy z nami. Nie mogliśmy nawet nic uzgodnić. Wszystkim mówiliśmy, że otrzymają pismo informujące, ze na podstawie decyzji wydanej w okresie budowy tej linii, firma wejdzie na działki i dokona wycinki samosiewów – informuje. Na jakiej podstawie miałoby to być możliwe? – Ta decyzja z 82 r. ogranicza prawa rzeczowe na rzecz właściciela tej linii, a że w tym czasie nie było prawnego wymogu zapisania tego w księdze wieczystej, nie jest to naniesione – tłumaczy wykonawca.
Mieszkańcy Nienadówki utrzymują, że działania firmy są bezprawne. Złożyli nawet na policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak mówią, należy im się odszkodowanie za poniesione straty.
O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do PSE S.A. Dostaliśmy zapewnienie, że niebawem ją otrzymamy.
Wioletta Kruk



3 Responses to "Bezprawna wycinka w Nienadówce?"