Bezprawna wycinka w Nienadówce?

- Są drzewa, które byłyby dobre do palenia. Podjeżdżają, wycinają i nawet nie podają konkretnego terminu - to jest najgorsze - mówią mieszkańcy Nienadówki. Fot. Paweł Dubiel
– Są drzewa, które byłyby dobre do palenia. Podjeżdżają, wycinają i nawet nie podają konkretnego terminu – to jest najgorsze – mówią mieszkańcy Nienadówki. Fot. Paweł Dubiel

NIENADÓWKA, GM. SOKOŁÓW MAŁOPOLSKI. Mieszkańcy żądają odszkodowań za, ich zdaniem, nielegalnie dokonaną wycinkę.

Mieszkańcy miejscowości Nienadówka alarmują, że na działkach, które znajdują się pod linią energetyczną trwa nielegalna wycinka drzew i krzewów. Prace są prowadzone przez firmę Drwalex na zlecenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Właściciele gruntów twierdzą, że nikt nie pytał ich o zgodę, a nawet nie powiadomił o terminie wycinki. Wykonawca mówi coś zupełnie innego i powołuje się na decyzję z 1982 r., kiedy linia była budowana.

– To była decyzja tylko na zajęcie terenu i budowę tej linii w tamtym czasie. Natomiast jeśli tak, jak mówią ogranicza własność, powinna być wpisana do księgi wieczystej, a nie jest – oświadcza Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Małopolskiego. Jak mówi, rozmawiał z przedstawicielem PSE, który stwierdził, że mieszkańcom należy się odszkodowanie i powinna je wypłacić firma Drwalex. – Kwota na odszkodowanie była w przetargu ujęta – zaznacza burmistrz.

Wykonawca o planowanych pracach powiadomił urząd gminy. – 20 maja zrobiłem zebranie wiejskie i poinformowałem, że od kwietnia do października będzie przeprowadzona wycinka pod linią 750. Ale chyba obowiązkiem firmy jest powiadomienie, że będą wchodzić, żeby mogli zabrać lepsze drzewa – mówi sołtys Nienadówki, Zbigniew Gielarowski. – Powinni porozmawiać z właścicielami. Zgodziliby się i nie byłoby problemu -dodaje. Co innego mówi  Andrzej Dąbrowski, właściciel firmy Drwalex: – Mieszkańcy nie wiedzieli nawet o tym, że urząd gminy otrzymał takie pismo. Sołtys tłumaczył się, ze powiadomił o tym na zebraniu, ale było mało ludzi.  Powinien na wszystkich tablicach ogłoszeń, w sposób zwyczajowo przyjęty rozwiesić informacje – stwierdza. Podkreśla, że choć nie miał takiego obowiązku, starał się dotrzeć do wszystkich właścicieli działek. – Nie było żadnego problemu, 95 proc. odwiedzonych właścicieli podpisało zgody na wycinkę. Problem zaczął się w niedzielę, gdy ksiądz ogłosił komunikat burmistrza, który wzywał mieszkańców Nienadówki, żeby zbyt pochopnie nie podpisywali żadnych dokumentów i czekali na dalsze wskazówki – opowiada Dąbrowski. Sołtys i burmistrz mówią jednak, że mieszkańcy zostali oszukani. – Podstępnie podeszli do ludzi, twierdząc, że ja wydałem decyzję, że starosta wydał zgodę, albo że decyzja jest z 82 r. i prawo im na to pozwala – wyjaśnia burmistrz Ożóg.

Prace związane z wycinką trwają od ubiegłej środy.
Prace związane z wycinką trwają od ubiegłej środy.

Zgoda potrzebna czy nie?
Od tamtej pory właściciele byli coraz bardziej niechętni. – Odmawiali rozmowy z nami. Nie mogliśmy nawet nic uzgodnić. Wszystkim mówiliśmy, że otrzymają pismo informujące, ze na podstawie decyzji wydanej w okresie budowy tej linii, firma wejdzie na działki i dokona wycinki samosiewów – informuje. Na jakiej podstawie miałoby to być możliwe? – Ta decyzja z 82 r. ogranicza prawa rzeczowe na rzecz właściciela tej linii, a że w tym czasie nie było prawnego wymogu zapisania tego w księdze wieczystej, nie jest to naniesione – tłumaczy wykonawca.

Mieszkańcy Nienadówki utrzymują, że działania firmy są bezprawne. Złożyli nawet  na policję zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak mówią, należy im się odszkodowanie za poniesione straty.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do PSE S.A. Dostaliśmy zapewnienie, że niebawem ją otrzymamy.

Wioletta Kruk

3 Responses to "Bezprawna wycinka w Nienadówce?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.