GOPR-owcy w akcji, droga zablokowana. „To się może skończyć tragedią”

W Bieszczadach piękna, ciepła i kolorowa jesień. Nie ma co się dziwić, że ten zakątek Polski ściąga tysiące turystów. Niestety, kierowcy faktycznie parkują samochody na każdym możliwym wolnym skrawku pobocza często blokując przejazd innym samochodom. Fot. Martyna Sokołowska

BIESZCZADY. Wracający z akcji na Połoninie Wetlińskiej ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR na pokonanie 14-kilometrowego odcinka z Przełęczy Wyżnej do Ustrzyk Górnych potrzebowali aż godziny. Wszystko przez zaparkowane wzdłuż drogi samochody, które blokowały przejazd.

W ostatni weekend Bieszczady przeżyły prawdziwe turystyczne oblężenie. Tysiące turystów skorzystały z pięknej słonecznej pogody i wybrało południe polski na odpoczynek. I nie ma się co dziwić, bo Bieszczady jesienią są wyjątkowo piękne.

Spora liczba turystów przełożyła się na liczbę akcji Bieszczadzkiej Grupy GOPR, która w miniony weekend interweniowała w górach 10 razy. – W większości przypadków były to urazy kończyn dolnych – zwichnięcia, skręcenia, złamania. Dwukrotnie braliśmy też w poszukiwaniach turystów, którzy zabłądzili na szlakach – relacjonuje Paweł Szopa, ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR. W jednym przypadku potrzebna była pomoc śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mężczyzna, który wyszedł na grzyby, źle się poczuł, a że znajdował się w trudno dostępnym terenie, trzeba go było ewakuować do szpitala.

14 km w godzinę

Tym razem jednak to nie interwencje sprawiły GOPR-owcom najwięcej problemów, a przemieszczanie się, a dokładnie samochody zaparkowane wzdłuż jezdni, utrudniające, bądź całkowicie uniemożliwiające przejazd. W niedzielę po akcji na Połoninie Wetlińskiej ratownicy potrzebowali aż godziny, aby pokonać 14-kilometrowy odcinek dzielący Przełęcz Wyżną i Ustrzyki Górne.

– Wszystko przez nieudolnych kierowców, parkujących swoje samochody w miejscach utrudniających ruch na drodze – skomentowali sytuację ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR na swoim profilu na Facebook’u.

– Ludzie, do kogo będziecie mieć pretensje, kiedy wyjedziemy do zgłoszenia walcząc z czasem, gdy każda minuta będzie na wagę złota, nie pomogą syreny i niebieskie światła i przyjedziemy za późno?! Prosimy Was o odrobinę rozsądku i wyobraźni – zaapelowali ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR i apelują o rozwagę.

Cenne minuty

Tym razem akcja ratownicza zakończyła się szczęśliwie. Turyście, który wezwał GOPR-owców na pomoc odnowiła się kontuzja nogi, jego stan nie był groźny dla zdrowia i życia. – Strach pomyśleć, jak by się skończyło, gdyby ta osoba wymagała natychmiastowej i fachowej pomocy lekarzy. Są przypadki, kiedy liczy się każda minuta, musimy mieć możliwość szybkiego dojazdu na miejsce zdarzenia i przetransportowania poszkodowanego do szpitala. Takie zachowanie kierowców, którzy blokują przejazd, jest skrajnie nieodpowiedzialne i może skończyć się tragedią – zwraca uwagę Paweł Szopa. 

Ratownicy apelują do kierowców, aby tak parkowali swoje samochody, aby nie blokować drogi lub w miarę możliwości wybierać inne, mniej uczęszczane destynacje. – Turyści wychodzą z założenia, że skoro przyjechali w Bieszczady i za cel obrali sobie Połoninę Wetlińską lub Tarnicę, to za wszelką cenę muszą tam wejść, a to nie powinno tak wyglądać. Przyjeżdżam, widzę, że nie ma gdzie postawić samochodu, więc jadę w inne miejsce, a nie siłę parkuję samochód na każdym możliwym skrawku pobocza, czy drogi. Takie beztroskie zachowanie kierowców przeraża i może mieć tragiczne konsekwencje. Ktoś, kto idzie w góry nie idzie tam na pięć minut, tylko na parę godzin. Przez ten czas blokuje drogę. W skrajnym przypadku osoby, która potrzebuje natychmiastowej pomocy nie mielibyśmy możliwości dojechania z poszkodowanym do szpitala. Apelujemy zatem do kierowców o więcej wyobraźni i odpowiedzialne zachowanie – kończy Paweł Szopa.

Aktualnie warunki turystyczne w Bieszczadach są bardzo dobre, jest ciepło, sucho, widoczność jest bardzo dobra.

Martyna Sokołowska

One Response to "GOPR-owcy w akcji, droga zablokowana. „To się może skończyć tragedią”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.