
PODKARPACIE. Rząd znalazł ponad 80 mln zł dla samorządów, które straciły pieniądze na przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku.
– To była walka o przetrwanie – tak ostatnie tygodnie podsumowuje Sławomir Stefański, wójt gminy Wojaszówka, która na restrukturyzacji sanockiego PBS-u poniosła straty w wysokości 3,7 mln zł. – W jednym dniu straciliśmy wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy. Bankowy Fundusz Gwarancyjny zabrał pieniądze ze wszystkich 45 kont, które mieliśmy w PBS-ie. Do dzisiaj nie wiemy, gdzie te pieniądze wyparowały – komentuje wójt Wojaszówki. W podobnej sytuacji były 33 podkarpackie samorządy.
Największe straty poniósł powiat leżajski (10,7 mln zł). Łącznie z kont samorządów Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który przeprowadza proces przymusowej restrukturyzacji, zabrał około 60 mln zł. Kolejne 20 mln zł to pieniądze zabrane z kont jednostek podległym samorządom, w tym m.in. szpitalom w Brzozowie, Rzeszowie i Przemyślu, miejskim i gminnym ośrodkom pomocy społecznej, szkołom, parafiom, muzeum, centrom integracji społecznej, domom dziecka i domom pomocy społecznej. Pieniądze straciły placówki, które w swojej codziennej pracy wspierają osoby najbardziej potrzebujące.
„Błagaliśmy o pomoc i nic”
– Ostatnie 109 dni swojej pracy poświęciłem na sprawy związane z PBS-em – opowiada wójt Stefański. – Obiecałem sobie, że nie odpuszczę, dopóki nie dowiem się prawdy, gdzie trafiły nasze pieniądze i ich nie odzyskam – dodaje. To właśnie on był jednym z najbardziej zaangażowanych w odzyskanie pieniędzy samorządowców. – Zdawaliśmy sobie sprawę, że zbliżające się wybory prezydenckie są dla nas sporą szansą, aby decydenci w końcu usłyszeli nasz głos i tak też się stało. Nasze błagania zostały w końcu wysłuchane i to, że odzyskamy pieniądze jest teraz dla nas najważniejsze – komentuje Sławomir Stefański.
Informacja z Ministerstwa Finansów o zwrocie pieniędzy dotarła do poszkodowanych samorządów we wtorek. Fundusze pochodzą z rezerwy subwencji ogólnej. Na kontach samorządów mają się znaleźć do końca tego tygodnia. Co ciekawe, w lutym wiceminister finansów Leszek Skiba podczas spotkania z wojewodą i przedstawicielami poszkodowanych samorządów informował, że rząd nie wesprze finansowo samorządów i nie przygotuje dla nich dotacji, bo brak jest podstaw prawnych dla takiej opcji. – BFG to państwowa instytucja, teraz rząd oddaje samorządom pieniądze, więc niejako przyznaje się do winy, że cała procedura przejęcia PBS-u i wszystkie tego skutki chyba nie powinny wyglądać tak, jak wyglądały – podkreśla Edyta Dziadosz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sanoku.
Niepotrzebna zwłoka
– Ta cała zwłoka rządu była niepotrzebna – uważa z kolei Roman Bzdyk, wójt gminy Komańcza. Od przejęcia PBS-u minęło prawie 5 miesięcy. W tym czasie samorządowcy wielokrotnie apelowali do wojewody, posłów wszystkich ugrupowań, premiera, ministrów i rządu o pomoc i wsparcie w tej kryzysowej dla wielu sytuacji. Przez wiele tygodni w sprawie nie działo się nic. Ale pieniądze można było przekazać samorządom wcześniej. W połowie lutego do Sejmu trafił projekt uchwały autorstwa Lewicy, zakładający utworzenie rezerwy celowej w wysokości 85 mln. zł., które miały zostać przekazane jako rekompensaty dla poszkodowanych samorządów, podległych im jednostek i innych podmiotów, które straciły pieniądze. Głosami posłów PIS projekt został jednak odrzucony. Także posłowie PiS z Podkarpacia zagłosowali przeciw, a poseł Piotr Uruski nie wziął udziału w głosowaniu.
Skok na kasę, czy ratunek?
BFG rozpoczął proces przymusowej restrukturyzacji PBS-u w Sanoku 17 stycznia. Decyzję tłumaczył trudną sytuacją finansowa banku, którego długi oszacowano na prawie 183 mln zł. Klienci indywidualni, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa zachowały pieniądze zgromadzone na kontach w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji. Samorządy, jednostki im podległe i przedsiębiorcy stracili prawie 43 proc. swoich środków. Sprawę PBS w Sanoku bada obecnie Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Samorządowcy o sprawie PBS-u powiadomili także NIK.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Wyborczy cud?"